Wrocławska Jadka w Krakowie – kilka zdjęć z pięknej kolacji

W miniony piątek w Zakładce odbyło się nie lada wydarzenie! Prosto z Wrocławia przyjechała Justyna Słupska Kartaczowska – jedna z najzdolniejszych kobiet w polskiej kuchni. I nakarmiła nas tak, że do dziś te smaki nie dają nam spokoju.

Jeśli mówimy o kucharzach, którzy faktycznie pokazują szacunek do składnika na talerzu, nie gubiąc po drodze dobrego smaku, trzeba powiedzieć, że Słupska Kartaczowska jest jednym z nich. Jej dania to z jednej strony pochwała prostoty, przejawiająca się w obecności jedynie dwóch podstawowych elementów na talerzu (ang. protein + side), z drugiej jednak prawdziwa rewia doznań, na którą składają się mocne aromaty i kontrastujące ze sobą struktury.

Podczas kolacji podano siedem różnych potraw, które stanowiły przegląd tego, co na co dzień można znaleźć w restauracji jadka.
Jako amuse-bouche podano perfekcyjne puree z ziemniaka ze śledziem, skwarkami i ciepłymi pomidorami. Niby nic nadzwyczajnego, a jednak połączenie tych wszystkich prostych (aczkolwiek perfekcyjnie przepracowanych) elementów w jedną zgraną całość, stworzyło danie, które określa się jednym słowem – petarda.
Fantastyczna okazała się również pierwsza zimna przystawka – wędzony karp został przykryty plastrami świeżego i kiszonego ogórka i podany z koprem, oliwą koperkową oraz maślanką. Nachalnie odnosząca się do smaków dzieciństwa kompozycja, nie pozostawiała miejsca na żadną krytykę.

Kolejne potrawy były już mniej zaskakujące, nie były jednak pozbawione mocnych smaków i ciekawych elementów. Najlepszym tego przykładem może być plaster kapusty, nadziewanej czterema różnymi składnikami (podany jako dodatek do mangalicy).

Na najwyższe pochwały zasłużyły także dwa desery, które zwieńczały wieczór. Galaretka wiśniowa, podana w formie malutkiego sześcianu, była kwaśna i pełna odświeżającego smaku – po raz kolejny odnaleźliśmy aromaty z talerza w sztubackich wspomnieniach. Kolację kończyło kwasowe gratin z jabłek, oblane cudownie maślanym karmelem.

Po takiej uczcie nie możemy się doczekać naszej kolejnej wizyty we Wrocławiu – jadka będzie naszym pierwszym przystankiem.

1L3A0034 kopia1L3A0037 kopia

1L3A0038 kopia 1L3A0040_preview kopia 1L3A0047 kopia 1L3A0044 kopia 1L3A0065 kopia