Warszawa: TOP 10 miejsc, w których zrobili nam dobrze w 2015 roku

Warszawska gastronomia rozwija się w tempie błyskawicy. Jak grzybów po deszczu przybywa miejsc z dobrą kuchnią a poziom serwowanych dań stale rośnie.  Nie dziwi więc fakt, że rok 2015 obfitował w chwile radości, uniesień nad talerzami różnej maści. Owszem, zdarzały się także rozczarowania, ale te zostawmy bez komentarza.

Koniec końców, jest kilka komfortowych dla nas miejsc, do których wpadaliśmy wielokrotnie aby zaspokoić mały i duży głód w różnych sytuacjach. Poniżej przedstawiamy 10 warszawskich tematów, które robiły nam dobrze w mijającym roku:

1. #sniadaniewaioli 

Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Ten frazes znają chyba wszyscy, tak samo jak kosmiczną ofertę śniadaniową Aioli inspired by MINI. W tygodniu można tam zacząć dzień sycącym zestawem z kawą już od 10 zł. Dlatego to właśnie na Placu Konstytucji, w godzinach porannych, najczęściej mieściło się biuro naszej redakcji.

www.facebook.com/AIOLIxMINI

www.facebook.com/AIOLIxMINI

2. #dripnaluzie

Kiedy następuje spadek energii, trzeba w spokoju popracować albo po prostu przychodzi ochota na dzbanek świetnej kawy z pomocą przychodzi Ministerstwo Kawy. Można się tam poczuć jak u dobrych znajomych i rozsiąść wygodnie. Drip i coś słodkiego zawsze stawiają na nogi i robią dobrze.

3. #kochalunche

W ubiegłym roku wielokrotnie stawaliśmy przed trudnym wyborem: gdzie na lunch? Bardzo często odpowiedzią był Bazar Kocha. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji odwiedzić tego pysznego i bezpretensjonalnego miejsca, to szybko nadróbcie stracony czas. W porze lunchu można kierować się tutaj w ciemno i cieszyć swoje kubki smakowe autorskimi propozycjami szefa kuchni.

www.facebook.com/Bazar-Kocha

www.facebook.com/Bazar-Kocha

4. #krucheciastorulez

W 2015 roku przeżyliśmy grad cukierni. Pośród całej masy nowych miejsc tego gatunku wyłoniły się dwa nurty: słodkości w stylu modern oraz te idące w stronę tradycji. Cukiernia Czekoladowy z pewnością pogodzi zwolenników jednego i drugiego trendu. Klasyczne receptury z lekkim twistem zdecydowanie robiły nam dobrze. I to kruche ciasto!

5. #zennatalerzu

Cała Warszawa znowu zachłysnęła się azjatycka kuchnią i to wcale nie bez przyczyny. Jak bowiem przejść obojętnie obok  tego, co wyprawia się np. w UKI UKI? Tradycyjny udon z miską aromatycznego bulionu oraz dodatkami dla nas brzmi jak rozwiązanie każdego problemu. Dodatkowo +10 do Zen!

www.facebook.com/CzekoladowyCukierniaWarszawa

www.facebook.com/CzekoladowyCukierniaWarszawa

6. #zjedzkanapke

To chyba był debiut roku w warszawskim gastro. Nieziemsko pyszne bułeczki przewróciły street food’ową scenę do góry nogami. Całe miasto zgodnie udało się na kanapkę do Pogromców Meatów. Dobrzy ludzie, dobra szama, dobre życie. Tylko uwaga – ozór uzależnia!

7. #tylkotapas

Czasami, w zatrzęsieniu możliwości dochodziliśmy do wniosku, że od rutyny i nudy może nas uratować tylko tapas. Tak nawiasem mówiąc, kultura przekąskowa jeszcze mocniej rozwinęła się w Stolicy w ubiegłym roku. My niezmiennie stawialiśmy jednak na Sueno. I nie zawiedliśmy się. P.S. przetestujcie nalewki!

www.facebook.com/SUENOtapasbar

www.facebook.com/SUENOtapasbar

8. #sultaniajran

Czy kebeb może być epicki? Oczywiście, że tak. Jeśli zamiast tego z budy, wybierzemy ten serwowany w tureckiej restauracji, to zwiększymy swoje szanse. W Efes Kebab na Francuskiej zdarza nam się usiąść przy tzw. sułtanie i szklance odświeżającego ajranu. Dużo i dobrze. Czy można tego nie lubić?

9. #averamen

W tym punkcie przyznajemy się jawnie do uzależnienia, a przytaczając więcej niż jednego dawcę tego esencjonalnego narkotyku, okazujemy swój zachwyt w stosunku do ramenu. Enoki Street Food, Omami i Ramen Girl to w tej chwili najlepsi jego dealerzy w mieście. Zapamiętajcie te nazwy. Ave Ramen!

www.facebook.com/omamiramenbar

www.facebook.com/omamiramenbar

10. #pistacjowysmak

Chociaż na ciepłe, wiosenne i letnie dni przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, to wspomnienie lodów pistacjowych w lodziarni Malinova cały czas jest z nami. Bardzo duże radości sprawiło nam to klasyczne, nieco old school’owe miejsce.  Wśród całej gamy smaków, te pistacjowe, to jedynie wierzchołek góry (a jakże!) lodowej.

W tym artykule: