SZTRASS BURGER

Przychodzą takie chwile w życiu prawdziwego faceta, kiedy pojawia się ta myśl. Zakorzenia się w głowie i rozwija. Doprowadza do podjęcia jedynie słusznej decyzji – pora na dobry kawałek mięsa!

W deszczową niedzielę, będącą następstwem gorącej sobotniej nocy właśnie taka myśl pojawiła się w mojej głowie. Szybko zdecydowałem, że w celu uzupełnienia energii swoje kroki skieruję do Sztrass Burgera. Ta pierwsza we Wrocławiu burgerownia sensu stricte działa w naszym mieście od mniej więcej dwóch lat. Pamiętam burgerowy boom towarzyszący otwarciu knajpki przy Psich Budach 7/9. Masa wygłodniałych ludzi, niesamowite kolejki i czas oczekiwania przekraczający godzinę. Pamiętam także smak burgera podczas mojej pierwszej wizyty w Sztrasie. To było coś, na co ja i mieszkańcy Wrocławia czekaliśmy od dawna. W międzyczasie w gastro trendach wiele się zmieniło. Lawinowo otwierane burger bary sprawiły, że moda na buły rodem zza oceanu trochę spowszedniała. Jak jednak wspomniałem na wstępie, czasami przychodzi ta magiczna chwila :)

sztrass burger wrocław burger

Barbekjuburger

Po przybyciu do Sztrasa okazało się, że jego popularność z upływem czasu wcale nie maleje. Wszystkie miejsca były zajęty ale nie zrażony zamówiłem Barbekjuburgera i postanowiłem poczekać. Po 10 minutach udało mi się zająć miejscówkę i oczekując na zamówienie rozejrzeć się po wnętrzu. Tutaj za wiele się nie zmieniło. Kilka gadżetów ocieplających klimat, nowe tacki do serwowania i chyba tyle. Jedna sprawa wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Otóż, za barem uwijała się jak mogła, jedna z właścicielek miejsca. Pracowała jak równy z równym i sprawiała wrażenie dobrze pilnującej interesu szefowej. Wygląda więc na to, że nikt tutaj nie traktuje spraw po macoszemu a poziom dbałości o zadowolenie klientów musi się zgadzać. Dziewczyny – szacunek za to!

Bułę z kotletem i frytkami dostałem po 40 minutach. To jest długo jak na burgerownię. Niezmiennie pozostaje to jedyną w moim odczuciu wadą tego miejsca. Jestem jednak w stanie odprężyć się i przeczekać w dobrym towarzystwie na swoją kolej, zamiast wykłócać się przy ladzie z zapracowaną ekipą. (trzeba się wyluzować ;)) Sama kanapka była jak zwykle bardzo dobra. Mięso trzyma poziom, stopień wysmażenia zdaje się być dobrze opanowany. Bułka i dodatki także dają radę a całość sprawia wrażenie dobrze dopracowanej pozycji. No i jeszcze te frytki – jak dla mnie trafione w punkt. Polecam zamawiać od razu podwójną porcję.

ekstra frytki

ekstra frytki

I to chyba tyle. Mówiąc krótko – wszystko tutaj w porządku, wszystko po staremu!

Za Barbekjuburgera z frytkami i napój zapłaciłem 28,50.

Sztrass Burger
Ul. Psie budy 7/9
pon-czw 12:00 – 20:00
piąt-sob 12:00 – 21:00
niedz 12:00 – 20:00

www.facebook.com/SztrassBurger