Restauracja Albertina – fine dining powrócił na Dominikańską!

Jeszcze niedawno, okna i szyby lokalu przy Dominikańskiej, były obklejone mleczną, obrandowaną folią, nieodzownie kojarzącą się z zamkniętą już dobre kilka miesięcy temu Ancorą. Jednak już początkiem obecnego roku, coś się zaczęło zmieniać. Folia została ściągnięta a pod dawnym adresem jednej z najważniejszych krakowskich restauracji, w wirtualnych odmętach sieci społecznościowych zaczęła się pojawiać nowa nazwa – Albertina.

Na początku właściciele – Barbara Zamorska i Grzegorz Fic, nie chcieli zdradzić nam sedna swojego projektu, jednakże odetchnęliśmy z ulgą, kiedy po otwarciu drzwi nowego miejsca, okazało się, że będą kontynuowali fine diningową tradycję lokalu, który wybrali.

Albertina_perla_Biszkopt migdałowy_Kokos_Limonka_Bergamotka

deser nawiązujący do skarbów morza

Potrzebna wysoka kuchnia

Na mieście często słyszy się rozmowy, które krążą wokół najlepszych szefów kuchni i ich gastronomicznych pereł. Najlepsze restauracje, pomimo że są częścią rynku usług luksusowych, który to na pewno nie jest dostępny dla większości z nas, cały czas rozpalają wyobraźnię i nie schodzą z ust wszystkich foodies. Dlaczego? Bo to one ciągną za sobą branżę i wyznaczają trendy. Wyższe ceny dań, pozwalają na ciekawsze eksperymenty na talerzach. Stąd już tylko krok dzieli nas od ciekawszych pozycji w bistro z naszej okolicy. Po za tym fine dining jest potrzebny – na specjalne okazje i eleganckie kolacje biznesowe. Nisza zawsze musi zostać wypełniona.

Z tych oraz wielu innych uwarunkowań, doskonale zdawali sobie sprawę pomysłodawcy projektu Albertina Restaurant & Wine, którzy po wielu latach spędzonych w najlepszych hotelach i ich kuchniach, postanowili stworzyć coś swojego.

IMG_5391 kopia

homary mają dla siebie dużo miejsca

Wyjadacze branży

Kreowali dania dla prezydentów, par królewskich oraz znanych i szanowanych z całego świata. Barbara Zamorska, która zjadła zęby na branży horeca oraz Grzegorz Fic, długoletni kucharz w Trzech Rybkach oraz Pałacu Bonerowskim. To on objął funkcję szefa kuchni i w tej chwili stoi za kartą dań w Albertinie. Jest zafascynowany kuchnią włoską oraz polską, i te inspiracje widać w jego daniach. Połączenia, które można znaleźć w menu wydają się dość proste w odbiorze, ale zostały zbudowane w taki sposób, żeby zachwycać. Należy zwrócić uwagę na takie smaczki jak obecna w karcie prawdziwa dziczyzna (którą upolował sam szef kuchni) czy świeże skorupiaki, które na co dzień przebywają w świetnych warunkach restauracyjnego homarium.

autor_fotografiawnetrz.pl kopia

wnętrze restauracji jest proste i eleganckie

Co dziś pije Kuba?

W Albertinie tak samo ważne jak jedzenie jest wino. To właśnie ono gra pierwsze skrzypce w części restauracji znajdującej się w piwnicy lokalu, zwanej winiarnią. Tam także stoi winne serce krakowa czyli dyspenser Enomatic. Czym jest? Jest to profesjonalne urządzenie, do którego podpina się butelki z winem. Po wypełnieniu kieliszka, automat uzupełnia lukę w butelce neutralnym gazem, dzięki czemu wino może stać kilka tygodni a i tak, zawsze będzie świeże i zachowa optymalny poziom utlenienia. Niuansem na Dominikańskiej jest fakt, że my sami możemy obsłużyć tę maszynę, napełniając w dowolny sposób swoje szkło. Porcje degustacyjne, pozwalające na zapoznanie się z trunkiem mają po 25ml. To doskonały start dla wszystkich entuzjastów. Win w piwniczce jest nie mało, a aż 32 są rozlewane na kieliszki. Za ich wyborem stoi Kuba Janicki, którego śmiało można nazwać szarą eminencją krakowskiego światka win. Wcześniej przygotowywał kartę m.in dla Zazie Bistro, odznaczonego Bib Gourmand, czy odpowiadał za Terra Madre Slow Food Festival. Redaktor entuzjasta czyli odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu.

Miejsca takie jak Albertina Restaurant & Wine to tzw. skowronki, które zwiastują wiosnę na naszym rynku kulinarnym. To dowód, że Kraków się rozwija a decelowy odbiorca jest coraz bardziej dojrzały. Będziemy zaglądać!

https://www.facebook.com/AlbertinaRestaurant/

Dominikańska 3, Kraków