Pinakoteka – jedzenie, muzyka, wernisaże!

Kompleks Tytano to kilkanaście miejsc, które współdzielą ogromne powierzchnie starej fabryki. Przez restauracje przewija się codziennie setki ludzi. Przy takiej popularności knajpy tracą odrobinę ze swojej tożsamości. Rzadko jesteśmy „u siebie”. A jednak jest takie miejsce, w którym odnaleźliśmy ciepłą i przyjemną atmosferę.

Nie wiemy czy Pinakoteka to faktycznie najmniejszy lokal gastronomiczny w Tytano (po piętach depcze im zapewne Meat&Go), wiemy natomiast że jest najbardziej przytulny. Swoją  nazwę odziedziczył po antycznych galeriach sztuki, co podkreśla powiązanie projektu ze światem kultury.

Na ok. 100m2 powierzchni, oprócz stolików znalazło się miejsce dla koncertów na żywo. W lokalu już wystąpiło już kilku artystów ze swoim repertuarem oraz cyklicznie pojawiają się DJe, umilający dni i noce swoimi setami. Muzyka to niejedyny aspekt kulturowy, jaki odnajdziecie w Pinakotece. Właściciele organizują także wernisaże, a płótna młodych polskich artystów na co dzień zdobią ściany restauracji.

Plik_003 kopia

Tatar z łososia ze świeżym ogórkiem na chrzanowej bitej śmietanie #klasycznie

Ta miniaturowa jak na Tytano knajpka, zauroczyła nas komfortową atmosferą, wzmaganą przez jeszcze bardziej komfortowe menu. A w nim garść smaków, które każdy z nas lubi. Tatar z łososia, kaczka hoisin na sałacie, smaczny krem z ciecierzycy czy lekki i prosty deser – krem cytrynowy z ciastkami korzennymi. Każde danie pozostawia nas w szeroko rozumianej strefie komfortu, a za ich wykonanie odpowiada jeden z pierwszych szefów kuchni z restauracji Zazie.

Pinakoteka ukryła się w jednym z tylnych zaułków w Tytano, ale pamiętajcie, że warto ją znaleźć. Przy okazji można zaglądnąć także do Zajawy Tattoo, która znalazła swoje miejsce zaraz obok.

Plik_001(1) kopia

Nasz ulubiony krem cytrynowy

Więcej informacji w naszej wizytówce (pod artykułem).