MasterCard łączy ludzi w restauracjach zabierając… smartfony

Jakiś czas temu po internecie hulała restauracyjna anegdotka. Goście pewnego lokalu zaczęli skarżyć się na nadmiernie wydłużony czas obsługi i realizacji zamówień. Zresztą i managerowie zauważyli niższe obroty, spowodowane oczywiście mniejszą niż wcześniej rotacją gości przy stolikach.

Zatroskany stanem rzeczy właściciel zaczął więc w pocie czoła poszukiwać źródła upadku jakości obsługi. Po dniach czy tygodniach intensywnych obserwacji terenowych doszedł do wniosku, że wszystkiemu winne te diabelskie smartfony! Goście już od przekroczenia progu nie mogą oderwać od nich oczu. Wcześniej, w erze przedsmartfonowej, po krótkiej wymianie zdań wszyscy zgodnie zgłębiali tajniki karty i najwyżej po 10 minutach byli gotowi do złożenia zamówienia. Obecnie, zanim wymienią ze sobą kilka złożonych zdań i zainteresują się menu, muszą odrobić zaległości z Instagrama i przejrzeć przynajmniej pół Facebooka. A i tak przy przeglądaniu menu dodatkowo jeszcze symultanicznie sprawdzają pocztę. Ponad 20 minut jak z bicza strzelił.

MasterCard ogarnia nie tylko internety

MasterCard ogarnia nie tylko internety

Kiedy w końcu uda się pobrać zamówienie i do stolika zaczynają przychodzić kolejne dania, czeka je jeszcze kilkuminutowa sesja zdjęciowa. Po jedzeniu nie można też zapomnieć o obsadzeniu szybciutko zdjęciami wszystkich swoich społecznościowych kont. I tak ze średnio półtoragodzinnego spotkania zrobiło się dwuipółgodzinne, jednak nie o takiej dynamice, która marzy się restauratorom, bo w tym wypadku dłuższe zasiedzenie nie oznaczało większej ilości zamówień.

W sumie nam samym chyba też nie bardzo marzy się taki scenariusz, a jednak często go odgrywamy i w tych okruchach wolnego czasu zamiast się bratać, cieszyć własnym towarzystwem, wskakujemy na główkę w ruchome piaski internetowych pułapek. Bo kiedy tak się dobrze zastanowić, przypomnijcie sobie, kiedy ostatnio udało się Wam przesiedzieć cały obiad czy kolację w restauracji bez spoglądania w wyświetlacz? Mnie się cholera nie udało.

telefony do pudełka

telefony do pudełka

W tych dramatycznych dla bezpośredniej komunikacji ludzkiej czasach, na pomoc przyszedł ostatnio niespodziewany sojusznik, MasterCard, ze swoim fantastycznie prostym i świeżym pomysłem- MasterCard Capsule. Kolorowe urządzonko zamyka w swoim wnętrzu nasze smartfony i im dłużej się na owym wygnaniu wylegują, tym więcej nagród niespodzianek możemy zdobyć. Pamiętajcie jednak, wystarczy aby jedna osoba się wyłamała, żeby cenny czas przestał być naliczany. Dyskomfort straty pomogą opanować zabawne fiszki, podrzucające wskazówki jak przebrnąć przez meandry komunikacji międzyludzkiej. Ach, czyż nie czuć od razu lekkości duszy uwolnionej od ciężaru ciągle wymuszającej uwagi technologii?

magiczna maszynka

magiczna maszynka

Jeśli chcecie na własnych telefonach przetestować działanie tej innowacyjnej zabawki albo po prostu pragniecie poddać odwykowi technologicznemu znajomych, macie okazję zrobić to w Warszawie. MasterCard Capsule rezydują do końca marca w trzech warszawskich restauracjach: AiOLI Cantine Bar Cafe Deli przy ul. Świętokrzyskiej, AiOLI inspired by MINI przy pl. Konstytucji oraz MOMU.gastrobar przy pl. Teatralnym. Pamiętajcie o uprzednim złożeniu rezerwacji!

Podoba wam się pomysł Mastercarda? Mieliście okazję już potestować urządzenie i wziąć udział w akcji? Wytrzymaliście chociaż godzinę bez telefonu? Jeśli nie, czas na radosny odwyk!

 

 

W tym artykule: