Kulinarne Zagłębia Warszawy. Część 4 – Ząbkowska i Okrzei.

Nieszczęścia podobno chodzą parami. Na szczęście zupełnie inaczej jest z kulinarnymi przyjemnościami, które zdają się maszerować nawet tuzinami. Są w Warszawie takie miejsca, gdzie nie sposób zrobić kilku kroków niemal nie potykając się co rusz o próg kolejnej knajpy. Oto nasz mały przegląd kulinarnych zagłębi Warszawy.

Część 4 – Ząbkowska i Stefana Okrzei 

www.facebook.com/praskaturkawka

www.facebook.com/praskaturkawka

Praga budzi się późno, pełno tu bowiem barów o eklektycznych wnętrzach, w których poczuć można luz własnego salonu. Nietrudno więc zaspać na śniadanie po mile spędzonym wieczorze w jednym z praskich przybytków. Ale jeśli już uda nam się w zdrowiu i względnej sile wygrzebać z pościeli, to warto na pewno przejść się na Floriańską do Praskiego Bistro, miejsca świeżego na praskich salonach jak wypiekany przez nich chleb. Chętnych uraczą też kawą i ciastkiem, a nawet i lunchem, jeśli nagle opuszczą siły i zabraknie mocy do poderwania się na dalszy obchód okolicy. Dosyć wcześnie wstaje także równie świeże Naprzeciw Food & Drink, które przyrządzi ci jajka tak jak lubisz, usmaży słodkie pancakes albo pożywi zdrową owsianką.

www.facebook.com/centrumswiatacom

www.facebook.com/centrumswiatacom

Jeśli daliśmy żołądkowi do wiwatu już na śniadanie, świetnym wyborem lunchowym będzie lekka,  pełna zapachów, kolorów i światowych inspiracji kuchnia wegetariańskiej kawiarni Turkawka. Bezpiecznie poczują się tu nawet weganie i bezglutenowcy. Zachwyceni będą także fani szalenie modnych ostatnio nasion chia, sporządzone z nich apetyczne i zdrowe desery pojawiają się w menu regularnie. Chyba, że w naszej grupie ścierają się akurat dwie odmienne i nieprzejednane frakcje mięsne i wegetariańskie, odpowiednim miejscem na wspólny lunch będzie zatem Centrum Zarządzania Światem, które w swym obiadowym menu przejawia zainteresowanie wszystkimi klientami. Ponadto fani owoców morza powinni wpisać w kajet, że Centrum w każdy czwartek realizuje z pasją misję tzw. „zamulania Pragi”. Przyjmą nas tu również z ukochanym sierściuchem, a nawet zaimprowizują danie, gdy zbyt głośno będzie mu burczeć w brzuchu. Odmienne dietopoglądowo frakcje pogodzą się też nad talerzami pełnymi parujących tybetańskich pierożków w Himalaya Momo. Oprócz rzeczonych momo, można tu jeszcze wsunąć klasyczne indyjskie i nepalskie curry czy tybetańskie zupy i przekąski.

www.facebook.com/HimalayamomoWroclaw

www.facebook.com/HimalayamomoWroclaw

Na popołudniową przegryzkę lub produkcję energii z cukru, słodkości i kofeiny można wpaść do przytulnego Caffee Galeria Sztuki. Zresztą o jakiej porze byśmy się tu nie przyplątali, wcześnie rano czy pod wieczór, zawsze możemy liczyć na ciepłą strawę. Jednak lady chłodnicze wypełnione okazałymi wypiekami niewątpliwie nie pozostawią łasuchów obojętnych na swe uroki.

www.facebook.com/CaffeeGaleriaSztuki

www.facebook.com/CaffeeGaleriaSztuki

Od niedawna w okolicy działa też restauracja, która szykuje się do zgarnięcia tytułu Miss Praskiej Elegancji, Boska! Praga. Przestronne, urządzone ze smakiem, ale wciąż niezobowiązujące wnętrza i atmosfera oraz karta skrojona tak, aby nawet największe marudy z rodziny czy grona znajomych były w stanie znaleźć sobie coś do smaku, rozbudzają nadzieje na prawdziwie boskie doznania.

www.facebook.com/boskapraga

www.facebook.com/boskapraga

Po sutym posiłku na wieczorny odpoczynek wspaniale jest zatopić się W Oparach Absurdu. Piw ci tu co nie miara, są i małe polskie browary, i czeskie klasyki, i cudowne ukraińskie Obolony. Dla fanów mocniejszych trunków również znajdzie się moc propozycji, a nawet utrzymujące w formie zestawy zakąska plus pięćdziesiątka lub zakąska z setą. Na podobne dylematy, co do wyboru trunku spośród milionów propozycji, wpadniemy też w Łysym Pingwinie. I tu na długie godziny wciągnie nas przyjazna atmosfera, ciekawi ludzie oraz liczne wieczorne wydarzenia muzyczno-kulturowe.

www.facebook.com/woparachabsurdu

www.facebook.com/woparachabsurdu

Na więcej alkoholu czy nocne napady wilczego głodu z otwartymi ramionami przybyłych powita Bazar Klub z ratującą życia kuchnią otwartą 24 godziny na dobę. Ciepłe flaczki, gulasz czy ziemniaczane placki pewnie niejednego imprezowicza postawiły na umęczone życiem towarzyskim nogi.

Wypatrujcie kolejnych części, w których skupimy się m.in. na okolicach Placu Wilsona i mokotowskiej ul. Dąbrowskiego.

www.facebook.com/BazarKlub

www.facebook.com/BazarKlub