8 kobiecych miejsc we Wrocławiu

Z okazji jutrzejszego święta będzie laurka – po pierwsze dla kobiet tworzących gastro-miejsca, o których poniżej – robicie naprawdę świetną robotę, po drugie podpowiedź dla nas wszystkich, którzy zabrać chcą panie tam, gdzie mogłyby poczuć się naprawdę wyjątkowo. Z okazji Dnia Kobiet przedstawiam kobiece miejsca na gastronomicznej mapie Wrocławia!

Danie szefowej Justyny Słupskiej Kartaczowskiej

#najbardziej kobieca restauracja
Dokładnie trzy lata temu otworzyło się bezprecedensowe miejsce, które mocno odświeżyło wrocławską gastronomię. Mowa oczywiście o jadce, której szefową kuchni i współwłaścicielką jest Justyna Słupska Kartaczowska. Kobieta o ogromnej sile i szczególnym poczuciu smaku w każdym jego wymiarze. Justyna nie wybrała dla siebie łatwej drogi, bo po latach gotowania klasycznej kuchni francuskiej, postanowiła odkryć i przedstawić swoją interpretację kuchni wrocławskiej. Po trzech latach od otwarcia śmiało można powiedzieć, że było warto – jadka jest naprawdę mocnym adresem na gastronomicznej mapie Polski, a sama Słupska Kartaczowska zdaje się wymykać prostym podziałom, na to co mogą, jak powinny pracować i dokąd docierają na swej zawodowej drodze szefowe kuchni.

#najbardziej kobiecy hummus

Jest na ul. Polaka takie miejsce, w którym kobieca energia ujmuje od wejścia. Mowa oczywiście o w kontakcie, gdzie wchodząc trafiasz niczym w bezpieczne objęcia mamy, ciotek, kuzynek i sióstr. To one dbają tutaj o wszystko układając w malutkich talerzykach codziennie nowe smaki i obrazy, pilnują porządku, dekorują przestrzeń i niejednokrotnie zrobią Wam dzień rozbrajającą rozmową. Jak tu jestem, to wspominam obrazy, które w swoich opowiadaniach kreślił Bruno Schulz: Adela wracała w świetliste poranki, jak Pomona z ognia dnia rozżagwionego, wysypując z koszyka barwną urodę słońca – lśniące, pełne wody pod przejrzystą skórką czereśnie, tajemnicze, czarne wiśnie, których woń przekraczała to, co ziszczało się w smaku; morele, w których miąższu złotym był rdzeń długich popołudni; a obok czystej poezji owoców wyładowywała nabrzmiałe siłą i pożywnością płaty mięsa z klawiaturą żeber cielęcych, wodorosty jarzyn, niby zbite głowonogi i meduzy – surowy materiał obiadu o smaku jeszcze nie uformowanym i jałowym, wegetatywne i telluryczne ingrediencje obiadu o zapachu dzikim i polnym.

 

Hummusowy pejzaż w kontakcie

Pluszowy i słodki Nanan

#najbardziej kobieca cukiernia
Różowy plusz kochają małe księżniczki, a jeśli dodać do tego złote dodatki i stylowe kamienne blaty małych stoliczków – zdaje się, że mamy idealne miejsce także dla tych dorosłych. Otwierając drzwi Nanan można poczuć się jak baletnica ze szkatułki okręcająca się nad zestawem starannie kolekcjonowanych świecidełek – te przybierają tutaj formę małych ciasteczek mieniących się całą paletą barw podkręconych złotymi pyłami i zamszem czekolady. Czas tutaj się zatrzymuje, a marzenia nabierają dziewczęcej mocy!

Czuła jest noc

Czuła jest noc, Kolejowa 8

#najbardziej kobiecy bar

W myśl zasady, że „girls just wanna have fun” powstało wyjątkowe miejsce – wyróżnia się na tle sąsiadujących, ale też zdaje się, że we Wrocławiu nie ma drugiego, które chociaż zbliżałoby się klimatem do tego, co stworzyły dziewczyny z Czuła jest noc. Można przypuszczać, że wyposażenie Czułej pamięta czasy Cyndi Lauper, a to jak spędza się tu czas zupełnie nie odstaje od standardów jakie panowały w życiu towarzyskim lat 80 i 90. Wszystko dla tego, że te dziewczyny po prostu świetnie wymyśliły siebie i swoje idealne miejsce. Bingo, ciepła wódka, czarny humor i niemieckie disco – wszystko się tu zgadza!

W Folgujemy możecie spędzić godziny na lekturze pozycji z ich kulinarnej biblioteczki.

#najbardziej kobiece bistro

Krząta się tutaj od rana ekipa energicznych dziewczyn, która wymyśliła, że ważne w życiu jest to, aby przyjmować z lekkością codzienność w miejskiej dżungli – ta kobieca troska niezwykle mi odpowiada. Folgujemy od rana parzą kawę i zapraszają na śniadania, potem (w tygodniu) serwują inny lunch, a wieczorem zapraszają do królestwa comfort food, który łączą z lokalnymi produktami. Dziewczyny uwielbiają eksperymenty z wypiekami i często znajdziecie tu słodkości na specjalne okazje (o których jako perfekcyjne gospodynie pamiętają zawsze), ale w odświeżonych, zaskakujących odsłonach.

 

#najbardziej kobieca kawiarnia
Jeśli retro jest kobietą, to najbardziej kobiecą kawiarnią we Wrocławiu jest Cafe Rozrusznik. Jego frontmenka – Dorota Radwańska – ze swoją ekipą stworzyła miejsce, w którym można poczuć się jak w domu u przyjaciółki. Rano w ramach poratowania energetycznego przechwycić kawę i bajgla, na smutki wpaść po ciacho, można oddać się też kojącej dogoterapii albo ukoić zielenią roślinności.

Rozrusznik – królestwo espresso, alternatyw i karpatki

Charlotte i francuska klasyka

#najbardziej kobiece śniadanie
Zdaje się, że nie ma na świecie kultury, która tak mocno jak francuska postrzegałaby kobietę w kategoriach piękna, siły, zmysłowych, w tym także smakowych, przyjemności. I w związku z tym nie mogę w kontekście kobiecych miejsc nie wspomnieć o Charlotte, w którym do Croque Madame, jak nigdzie, pasuje kieliszek prosecco. I w tym wypadku to również kobiecy biznes, który Justyna i Ewa zaczęły prowadzić prawie osiem lat temu, odzwierciedlając w nim swoje postrzeganie kobiecości i pomysł na gastronomię. Jak widać, bardzo słuszny!

#najbardziej kobiece miejsce na relaks
Na chwilę chciałam Was zabrać kilka kilometrów za Wrocławia, aby zwrócić uwagę na kompleks ciekawych miejsc wyrosłych pod marką Zamek Topacz. Pasują mi idealnie do celebracji dzisiejszego dnia ze względu na elegancką kuchnię Rafała Borysa, bliskość natury i piękne ART SPA. To miejsce urzeknie szczególnie panie, które w swoje święto chciałyby na chwilę uciec od miejskiego zgiełku, zatrzymać się i zaznać odrobiny luksusu.

Girl power!