Lunch w indyjskim klimacie. Zjedliśmy Thali House!

Do Thali House wybieraliśmy się nie raz. Aż w końcu pewnego pięknego dnia naszła nas nieprzeparta ochota na indyjskie curry. A że trafiliśmy akurat na porę lunchową, wypróbowaliśmy różne rodzaju tego przysmaku. I możemy śmiało powiedzieć, że było warto!

Menu w Thali House jest imponujące. Z pewnością wrócimy tam jeszcze nie raz na samosy czy zupy. Ale dzisiaj skupiamy się na zestawach thali. Od 12 do 16 możecie zjeść lunch w niewygórowanej cenie. Oczywiście, przez cały dzień dostępne jest też normalne menu.

W wersji lunchowej możemy wybrać między thali wegetariańskim (20 zł), wegańskim (17 zł) i mięsnym (24 zł). W skład każdego zestawu wchodzą trzy wybrane dania, surówka, ryż basmati i chlebek naan.

Mmmm...

Mmmm…

Zaskoczyła nas ilość elementów na talerzu – to porcja, która zaspokoi nawet największych łakomczuchów. Z pozoru małe miseczki kryją pokaźne ilości ciepłych sosów, a przy tym można spróbować wielu opcji i sprawdzić, co nam smakuje (o nasyceniu oczu orgią kolorów nie wspominając!).

Skusiliśmy się na kilka wariantów. Najłagodniejsze okazały się wersje szpinakowe. Wege ser biały w sosie szpinakowym z dodatkiem śmietany w opcji mięsnej został zastąpiony kawałkami kurczaka. Danie jest przyjemne, odrobinę zbyt mdłe, ale stanowi dobry odpoczynek po tych bardziej ostrych.

Gęsty gulasz z soczewicy z pomidorami, kolendrą i chilli okazał się wyjątkowo treściwy – całą porcją można by się nieźle najeść! Podobnie jak bakłażanem z ziemniakami, piekielnie ostrym, ale smacznym, z dużymi kawałkami warzyw.

Uczta dla oczu!

Uczta dla oczu!

Naszymi faworytami są jednak klasyki. Kawałki kurczaka w pomarańczowym sosie curry są idealne, a aromat przypraw wierci w nosie. Korma, czyli znowu kurczak, tym razem w śmietanie z orzechami nerkowca i migdałami to czysta poezja, w połączeniu z miękkim naanem stanowi świetną, aksamitną całość.

Nie można też nie wspomnieć o dobrym ryżu i przecudownych naanach. Uwielbiamy je, a ich maślany posmak nadal czujemy na wspomnienie tamtego posiłku. Mamy niewielkie zastrzeżenie co do sałatki, ponieważ smakiem dominującym jest w niej kolendra. Brakuje w niej czegoś, co dodałoby jej smaku.

Thali House to miejsce-raj dla alergików i wegan, w karcie znajdziecie naprawdę pokaźną ilość pozycji bez mięsa, sera czy mleka oraz bezglutenowych. Wszystko przejrzyście oznaczone w menu. A do tego bardzo smaczne!

W Katowicach znajdziecie ich w dwóch lokalizacjach: Masala House na Mickiewicza 32 i Thali House by Masala House przy Mariackiej 4.