Studenci na start! Podpowiadamy gdzie zjecie tanio, a dobrze!

Jesień przyszła i rozbuchała się na całego. Wraz z październikiem w Krakowie zaczyna się ruch – przecież w knajpach często słychać śmiechy, że u nas lato to nie żaden sezon. Sezon jest teraz – kiedy wpadamy do ulubionego baru na grzańca, a czegoś mocniejszego nie przechylamy już jedynie w plenerze. Jednak nie tylko stali mieszkańcy z powrotem sadowią się w swoich ulubionych miejscach. Wzmożony ruch zawdzięczamy także świeżej krwi, która w każdy dziesiąty miesiąc roku napływa do miasta. Dzisiejszy artykuł dedykujemy właśnie im – nowym studentom!

Dla studentów pisze się wiele tekstów. Jeśli chodzi o te związane z jedzeniem, powiemy szczerze, że większość woła o pomstę do nieba. Top 10 studenckiej szamy, oparte na wszystkim, co tanie, ale już nie koniecznie dobre. To utrwala błędny stereotyp, że jeśli chcemy zjeść niedrogo, to musimy odnaleźć się pośród słabych miejsc o wręcz przykrej jakości. A przecież w Krakowie da się zjeść dobrze, nie robiąc pustek w portfelu. Da się szerzyć kulturę jedzenia i picia na mieście nawet wśród tych, którzy dużo wydawać nie chcą lub nie mogą. Dlatego dzisiaj przedstawiamy naszą listę miejsc, w których najecie się dobrze i za mniej niż 20zł. Listę dedykowaną nowym w naszym mieście, z której może skorzystać każdy. Zapraszamy!

Klasycznie, po studencku, po Polsku!

Zaczniemy od evergreenów. Możemy w końcu mówić, że my to tylko boeuf bourguignon, którą z nudów przegryzamy dim sumami, ale prawda jest taka, że każdy ma czasami ochotę na taki polski obiad żywcem wyjęty z lat 90. I jest kilka miejsc, które z takimi rzeczami radzą sobie całkiem nieźle. Dobre pierogi można znaleźć w kilku miejscach, ale najbardziej sprawdzone są te z Zapiecka na Sławkowskiej oraz z Przystanku Pierogarnia na Bonerowskiej. Przystanek dosyć ciężko znaleźć i mało komu jest on po drodze, ale warto się tam wybrać! Klimat tego malutkiego miejsca zawsze sprawia nam radość. Jeżeli chcecie stołować się na samym Rynku, także da się za niewielkie pieniądze! Zaglądnijcie do Dobra Kasza Nasza, gdzie cała micha kaszy zapiekanej z dodatkami, surówki i sosy, dostaniecie już za 17zł (a do tego piwo za 3zł!). Na zwykły obiad w pysznym wydaniu możecie zjeść U Doroty na ul. Augustiańskiej. Nie mają w menu nic nadzwyczajnego, a jednak wychodzi się stamtąd z uśmiechem od ucha do ucha i pełnym portfelem – wszakże zestawy obiadowe zaczynają się tam od 16zł, a pół porcji placków ziemniaczanych z gulaszem wystarcza, aby przepędzić nawet spory głód. Troszkę bliżej rynku, można odwiedzić Akademię Muzyczną. Nawet jeśli potraficie grać tylko na nerwach, nie wahajcie się wejść na samą górę, bo tam mieści się stołówka na dachu, czyli Bar u Romana. Widok wliczony w cenę! Fanów schabowego z kością, zachęcamy do wybrania się na Kazimierz – w Barze Pod Okrąglakiem, za 13zł nakarmią Was najlepszym schabowym, całą górą kapusty i połową chleba. Dobrym pomysłem będzie także wybranie się do baru mlecznego, jednak mało mamy takich, naprawdę sprawdzonych. My możemy polecić Bar Krakus, na Starym Podgórzu, Bar Mleczny Pod Temidą (ul. Grodzka), który faktycznie daje radę oraz prawdziwy krakowski klasyk, czyli mieszczący się w podwórzu kamienic przy Mikołajskiej bar U Pani Stasi. 

Tanio i oryginalnie? Nie ma problemu!

Pierwszy paragraf musiał traktować o barach mlecznych i polskim jedzeniu, ale to nie tak, że właśnie tamte miejsca mają być główną treścią naszego artykułu! Właściwie, to chcieliśmy poruszyć tutaj bardzo ważny temat. Tanio da się zjeść także zdrowo, dobrze i oryginalnie. Najlepsze jedzenie znajdziecie często w malutkich miejscach, które spokojnie mieszczą się w przedziale cenowym do 20zł. Sprawdźcie tylko Hummus Amamamusi (ul. Meiselsa). Jeżeli jakiś patałach przegryzając parówkę, powie, że bez mięsa to się nie naje, weźcie go właśnie tam na hummus. Duża porcja klasycznego kosztuje 18zł, i podawana w towarzystwie całej michy warzyw i pysznego chleba, często jest wystarczającym lunchem dla dwóch osób. W tej samej części miasta można zaglądnąć do Curry up!, gdzie micha curry kosztuje ok. 18zł, ale sycącą przekąskę Aloo Tikki Chole dostaniecie już za 11zł (ich food truck stoi także na Bezogródku – nieopodal miasteczka studenckiego). Obok chłopaków z Curry, swoje miejsce dla siebie znalazł Kanton Dim Sum House – tam zjecie pierożki, tanie lunche i jeszcze tańsze baozi (syta porcja do 10zł). Idąc dalej przez Kazimierz, możecie zaglądnąć do Coca, gdzie świetny włoski makaron kosztuje 10zł, a można tam dostać dużo innych pyszności jak parmigiana czy sycylijskie bułeczki. Szukając innych kuchni świata na każdą kieszeń, dalej będziemy spoglądać już w stronę rynku. Na Starowiślnej zatrzymajcie się przy Tak Yak Tandoori – tam za kilkanaście złotych zjecie świeżo pieczony chlebek naan z wybranym daniem. Przebierać można pomiędzy różnymi curry z woka a mięsami i serami wyciąganymi prosto z pieca. Troszkę dalej, na ul. Westerplatte od niedawna działa ukraińska restauracja Kalejdoskop, w której zjecie bardzo tanio i bardzo dobrze. Podróż po kuchniach świata zakończymy na Paderewskiego, gdzie ukrywają się dwa cudowne miejsca – Pies Pianista oraz Oriental Spoon. W Psie zjecie oryginalne bretońskie naleśniki oraz świetne i niedrogie zupy, zaś po sąsiedzku możecie zajadać się oryginalnym koreańskim Bibimbapem. Na koniec chcemy polecić miejsce, które działa troszkę dalej od centrum – Mazaya Falafel mają lokal na Grzegórzeckiej i serwują wyśmienitą bliskowschodnią kuchnię za kilkanaście złotych – warto się tam wybrać choćby było nie po drodze!

Street food lepiej niż fast food, ale fast food też znamy dobry

O pewnych street foodowych miejscach opowiedzieliśmy już przy okazji kuchni świata, jednak tutaj wymienimy je w ujęciu bardziej klasycznym. Bardziej burgerowo frytkowym, takim bardziej – no wiecie. Po pierwsze jeśli jesteście tu nowi, to pamiętajcie, że zawsze warto wyskoczyć na food trucki. Największe parkingi w Krakowie to Skwer Judah (ul. Wawrzyńca), Plac Izaaka (ul. Izaaka) oraz Bezogródek (ul. Piastowska). W tych miejscach znajdziecie wszystko, czego studenckie brzuchy mogą rządać – jest dużo, często tłusto, często tanio i najczęściej dobrze. Pierwszym autem do którego powinniście zaglądnąć jest Andrus. Maczanka z Andrusa kosztuje od 13zł (sic!), a może robić za cały obiad. Nie będzie kłamstwem powiedzieć, że jest to jedna z najpyszniejszych rzeczy jakie możecie zjeść na szybko w naszym mieście. Zaraz obok stoi mała przyczepa Pana Kumpira, w której zjecie pieczone ziemniaki z wybranymi dodatkami. Opcja klasyczna (i naszym zdaniem najsmaczniejsza) kosztuje 8zł. Jeśli bliżej Wam na Bezogródek, nie zapomnijcie o langoszach, smażonych przez ekipę Kurtosze.pl. 

IMG_9471

One hell of a sexy burger! Czyli BBQ od Chicken Cafe!

Ok, pokrótce omówiliśmy street food, czas teraz na porządny fast food. Jeżeli kochacie burgery, wybierzcie się do Grubej Buły (ul. Szeroka) czyli w tej chwili najbardziej lubianego miejsca z burgerami w Krakowie. Porządną opcją będzie także Burgertata (mają dowóz!). Jednak nasze najulubieńsze burgery to te z Chicken Cafe (ul. Brodzińskiego). Za mniej niż 20zł, zamówicie u nich pyszną maślaną bułkę z kurczakiem w tempurze, coleslawem oraz całą górą domowych frytek. Zaglądnijcie do nich koniecznie!

Na koniec tego paragrafu zostawiliśmy sobie temat najbardziej studencki. W końcu kto kończąc imprezę nad ranem, chociaż raz nie skusił się na kebab?! Czy jest jakiś kebab godny polecenia? Jak najbardziej! Przy okazji tego artykułu nie będziemy się rozpisywać o tych etnicznych (i droższych) od Gruzji na kółkach czy Pavla Portoyana ale zachęcimy Was do wizyty w dwóch zupełnie normalnych kebsach, które mocno wybijają się jakością. Mowa o La Marsa oraz Kebabie pod 13. W obydwu tych miejscach zjecie smacznie, dużo, tanio, a co najważniejsze zawsze świeżo. Mała rada co do 13stki – nie zrażajcie się jak będzie zamknięte pomimo podanych innych godzin otwarcia, ponieważ codziennie zamykają po prostu wtedy, kiedy skończy im się mięso. Potrzebujecie lepszej rekomendacji?

Cała reszta

Naszą wyliczankę skończymy na miejscach, które wcale nie chcą się mieścić w jednej z powyższych kategorii.

Na tanią kanapkę możecie wpaść do Jajowni, która działa przy ul. Dajwór.
Chińczyk (a nie wolno zapominać o chińczykach), którego sami najczęściej odwiedzamy to Dong A na ul. Miodowej.
Pamiętajcie o tym, że jako studenci jesteście beneficjentami godzin lunchowych w knajpach (i dość drogich restauracjach). O najlepszych lunchach pisaliśmy tutaj > X < i tutaj > X <
Knajpą, która nie jest droga i serwuje dużo comfort foodu jest wegetariański Glonojad
Studentom UEKu polecamy wpaść do Blossom oraz Wesołej
Studentom UJ, którzy mają zajęcia na kampusie, polecamy Pizza Muffin Truck oraz Głębokie Talerze
W ogóle pamiętajcie o zupiarniach! Oprócz Głębokich, polecamy Zupa Soup Bar oraz Zamieszanie Zupa Bar
Jakby Was wywiało na Nową Hutę, wpadajcie do Max Grill
Tanie śniadania zjecie w Międzymiastowej oraz w Restauracji Sukiennice (swoją drogą to chyba nie jest miejsce dla przesądnych studentów pierwszego roku)
Największą redakcyjną guilty pleasure jest pizza z przejścia pomiędzy plantami a Galerią Krakowską, która jest czynna przez całą dobę.

Z taką ilością informacji, możecie lecieć w miasto. Życzymy połamania sztućców!

W tym artykule: