SABABA – magiczne miejsce, w którym musicie znaleźć się tej jesieni!

Lata rozkwitu rynku klubowego w stylu ekskluzywnie i glamour dobiegły końca już parę dobrych sezonów temu. Coraz więcej osób ceni sobie spokojny klimat barów, w których piątkowa noc służy długim rozmowom na rauszu, najlepiej w towarzystwie perfekcyjnie przygotowanego koktajlu. A miejsce, w którym dodatkowo można by się swobodnie pokręcić w rytm dobrej muzyki, brzmi jak sen. I ten sen się zmaterializował.

Klimat Krakowa w lecie nie sprzyja pisaniu o nowych miejscach. Lokalsi w rozjazdach, najazd turystów na Kazimierz i rozgrzane ściany kamienic zniechęcają do odwiedzania nowych lokali. W końcu jednak doczekaliśmy się jesieni, dlatego ogłaszamy wszem wobec – pora nadrobić zaległości. W pierwszej kolejności musicie skierować swoje kroki do Sababy – najlepszego (i najpiękniejszego) nowego cocktail klubu na Kazimierzu.

fot-selektywne-smaki-3-kopia

Rzadko spotykane butelki już czekają!

Pomimo że to koktajle grają w Sababie pierwsze skrzypce, my zaczniemy tę opowieść od wnętrza. To ono stwarza niesamowitą i magiczną atmosferę, która zwiastuje, że nasz wieczór przy Szerokiej 2, na pewno będzie wyjątkowy.

Jak opowiedział nam Marcin Wójciak, twórca koncepcji lokalu, a zarazem jego manager, architekci włożyli wiele wysiłku, abyśmy mogli spędzać czas otoczeni takim wystrojem. Pierwszą zaletą, a zarazem przeszkodą w rozpoczęciu projektu był sam budynek, w którym znajduje się klub. Oto mamy wnętrze kamienicy z XVI wieku, nadzorowanej przez konserwatora zabytków, które, mimo że piękne, przez cały czas jest chronione przez ogrom przepisów i obostrzeń. To właśnie potrzeba zachowania oryginalnych elementów z piaskowca, zaowocowała ciekawym (choć niskim) przejściem pomiędzy salą z parkietem a barem czy zabezpieczeniem oryginalnej kolumny z arabeskową płaskorzeźbą.

fot-selektywne-smaki-12-kopia

Pozostałości wystawy, która kiedyś odbyła się w tym wnętrzu – oczy kontrowersyjnego fotografa.

Projektanci stwierdzili, że zostawią trochę rzeczy, które tu zastali m.in. oczy kontrowersyjnego amerykańskiego fotografa Richarda Avedon czy betonowe płyty malowane na szaro, które później rozbijaliśmy młotkiem i wypełnialiśmy pęknięcia złotem. One zostały po biurach architektonicznych. Tak samo djka, którą przemalowaliśmy na czarno – opowiada nam Marcin.

Jednak nie tylko charakter budynku określił kierunek dla projektantów z Projektu I. Mieli się inspirować także charakterem dzielnicy oraz bardzo luźno nawiązywać do starszej siostry Sababy – restauracji bliskowschodniej Hamsa. I szczerze mówiąc dali radę, bo tak oto możemy spędzać wieczory w miejscu, które łącząc półmrok i złoto, przywodzi na myśl klimat starych lokali Kazimierza, w którym każdy detal od metalowych arrasów po panoramę Jerozolimy powieszoną pionowo przy barze, nienachalnie przypomina o tradycjach żydowskiej dzielnicy. Jednak najbardziej charakterystycznym punktem całego projektu, jest sam bar wykonania Szymona z drewniano.com, nad którym świecą się zrobione na zamówienie z setek metrów miedzianego drutu żyrandole, odbijające się w postarzanych lustrach.

Kiedy już zbierzecie swoje szczęki z ziemi (my potrzebowaliśmy na to dość długiej chwili), pora rozsiąść się przy barze i napić się jednego z koktajli. W końcu to jest kluczowy punkt nocy spędzonej w Sababie. Wygońcie dzieci sprzed komputerów, będziemy rozmawiać o alkoholu!

fot-selektywne-smaki-11-kopia

Za indentyfikacje wizualną odpowiada Paulina Suchińska i jej studio Free3. To oni stworzyli piękny logotyp oraz projekt menu, które widzicie na zdjęciu!

Chociaż Sababę można określić mianem cocktailbaru (choć faktycznie cocktailclub pasuje tutaj bardziej), Marcin podkreśla, że razem z ekipą zależy im na budowaniu luźnej atmosfery nie tylko przez przyjazny klimat miejsca, ale także przez wybór koktajli, które, mimo że porządnie zrobione, nie mają odstraszać przesadnym poziomem skomplikowania. Barmani będą wykorzystywać ciekawe składniki w coraz ambitniejszy sposób, ciągle jednak mając na uwadze pozostawanie w szeroko pojętej strefie komfortu swoich gości.

Marcin: to ma być lokal dla wszystkich, a nie tylko dla wybrańców. Brakuje nam dobrych, zwykłych barów. Ten jest co prawda koktajlowy, ale nie podchodzimy do tego z przesadzoną ambicją. Chcemy, aby goście nie bali się koktajli, które serwujemy. W latach 90 były miejsca, w których można było dostać wódkę z sokiem, banieczkę i piwo i nagle pojawiła się cała moda na ukryte bary speakeasy, w których serwuje się koktajle na occie, pianki i drinki molekularne, tinctury czy shruby.

fot-selektywne-smaki-33-kopia

Wszystko musi być dopieszczone!

Gdzieś przegapiliśmy okres normalnych, ale dobrych cocktailbarów i my do tego chcemy w jakiś sposób wrócić. Oczywiście o wymagających, świadomych gości też dbamy. Ludzie którzy jeżdżą po świecie, jedzą co im wpadnie w ręce, czują różnice pomiędzy, chociażby wermutem Cocchi a Dolin czy Punt e mes – jeden jest bardziej kwiatowy, drugi będzie bardziej korzenny. I my chcemy z tego korzystać, zarazem wcale się na to nie snobując.

Nie chcieliśmy robić wszystkich koktajli na oryginalną, wschodnią modłę. Chociaż wiele z nich koresponduje ze wschodem, jak chociażby So Far So Good, czyli Negroni z Arakiem czy Date with meOld Fashioned na daktylach z odrobiną kawy. Są też koktajle z hibiskusem, anyżem i kardamonowy Sour. Pół karty jest wschodniej, a pół nie. Otwieraliśmy w lecie, więc druga połowa jeszcze jest wypełniona orzeźwiającymi longami. To dopiero nasza pierwsza karta, Będziemy zwracać uwagę na to, co goście lubią i co będą chcieli pić. Kolejna już niebawem!

fot-selektywne-smaki-56-kopia

Krzysiek (aka Szop) twierdzi, że ludzie twierdzą, że jest stonowany za barem. Właściwie to prawda, bo zawsze więcej analizuje, niż mówi.

Barmani układają menu wspólnie, ponieważ każdy jest inny i warto z tego korzystać. Nie wszystkie koktajle zostają, ale każdy ma coś swojego w karcie.

Jest tam Krzysiek, który ostatnio złapał zajawkę na kombinowanie z ginem, a pracę za barem zaczynał od high volume barów na Majorce! Później przeleciał przez Szczecin, aby pięć lat temu wylądować w Krakowie. Cały czas się rozwija – poza pracą bacznie obserwuje wszystkie zmiany na koktajlowym rynku, inspirując się wyczynami innych kolegów po fachu. Spod jego ręki często wychodzą przeciekawe soury oraz koktajle wytrawne. Jeśli tak jak Krzysiek, lubicie bourbon – to on powinien Was obsługiwać na najbliższej imprezie.

fot-selektywne-smaki-46-kopia

Daniel (aka Cygan) to osoba, która zachwyci Was stylem obsługi! My mówimy, że to sztubacki urok, Daniel mówi, że to po prostu Cygan za barem.

Jest tam Daniel, który swoją przygodę z barmaństwem zaczął z trochę mniejszym animuszem niż koledzy, klasycznie szukając pracy podczas studiów. Zaczynał w krakowskim Oldsmobil, a później przesniósł się do Hilton Garden Inn, gdzie z resztą mieliśmy okazję już wcześniej się poznać. Początkowo zwykła dorywcza praca zamieniła się w prawdziwą pasję – stała się odskocznią i zabawą. Daniel trafił do Sababy, kiedy już wiedział, że chce się rozwijać jako barman i zabierać swoich gości w coraz to nowsze krainy smaków. Sam mówi, że najbardziej lubi pracować na ciężkich, leżakowanych alkoholach (rum, bourbon czy whisky) i łączyć je w klasycznych mieszankach, wyciągając jak najpełniejsze bukiety.

mar_6439-kopia

Marcin (aka Makiato) nie ma żadnego tatuażu, za to ma imponującą kolekcję poszetek. Ponoć nie ma duszy, chociaż twierdzi, że jedynie brodę ma rudą. / fot. Michał Ziębowicz

I jest Marcin, który pomógł nam w pisaniu tego tekstu, wszystko skrupulatnie tłumacząc. Marcin zaczynał swoją przygodę z gastronomią w Barcelonie, gdzie był kelnerem. Po powrocie do Krakowa bardzo szybko postanowił rozwinąć skrzydła i zaczął się uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć, aby później mógł stanąć obok najlepszych. Tak też się stało i w przeciągu kilku lat wygrywał konkursy kawowe w Polsce oraz zdobył drugie miejsce na prestiżowym międzynarodowym konkursie Coffee in Good Spirits 2013. Ten konkurs łączył dwie pasje Marcina – kawę i koktajle. Sam przyznaje się, że szczerą miłością darzy te najbardziej klasyczne. Zwróćcie się do niego, jeżeli w Sababie będziecie mieli ochotę na, chociażby Martineza czy New York Sour.

fot-selektywne-smaki-25-kopia

Jeszcze wcześnie.

Poza nimi w każdym miesiącu możemy się spodziewać gościnnych zmian najlepszych barmanów z Polski i nie tylko. Również co miesiąc będą organizowane degustacje alkoholi i warsztaty. Na pierwszy ogień pójdą polskie wódki. Już jesienią, pojawi się specjalny gość Martin Hudak (American Bar, The Savoy Londyn), który poprowadzi warsztaty i wejdzie na chwilę za bar, przy okazji promując swoją markę Gingermania – na tych produktach barmani z Sababy będą pracować jako pierwsi w Polsce. Planowane są także różne imprezy muzyczne, na które już nie możemy się doczekać. Spodziewajcie się także izraelskich djów i wydarzeń towarzyszących dla FKŻ (z widokiem Sababy nie ma opcji, żeby było inaczej!). Ale wcale nie jest tak, że będzie się tam pojawiał tylko Bliski Wschód.

Sababa nie ma być żydowska czy izraelska – ma być apolityczna i areligijna. Ma być fajnie i miło, a każdy ma się czuć swobodnie i być obsłużony w ten sam sposób – czy jest znajomym baru, czy nie. Sababa w luźnym tłumaczeniu znaczy wesoło, wspaniale, cudownie i tak ma tu być. Bez zbędnego zadęcia. Goście mają zostawić swoje problemy w progu i czuć się tam tylko najlepiej.

fot-selektywne-smaki-1-kopia

Na środku widoczna zabytkowa kolumna, o której wspomnieliśmy w artykule.

fot-selektywne-smaki-37-kopia

Wygodne fotele i ciemne światło – to pomieszczenie zarezerwujcie, jeżeli w weekend chcecie odpocząć!

fot-selektywne-smaki-30-kopia

Koktajle korespondują z Bliskim Wschodem nie tylko dzięki składnikom.

fot-selektywne-smaki-35-kopia

W obecnym menu znajdziecie wiele longów – orzeźwiających i lekkich – to ostatnie smaki minionego lata.

fot-selektywne-smaki-51-kopia

Jeden z koktajli ze specjalnej karty, stworzonej z okazji Fine Dining Week. Spróbowalibyście bourbonu infuzowanego bekonem?

fot-selektywne-smaki-23-kopia

Nawet w pozornie prostych kompozycjach, znajdziecie świetne twisty. W koktajlu Fenelove, użyty cordiał zawierał fenkuł.

fot-selektywne-smaki-7-kopia

I te lampy!

 Sababa

ul. Szeroka 2

Facebook

tel. 577 888 198