Gdzie zjeść aby osiągnąć ZEN? TOP 5 azjatyckich miejscówek w Krakowie.

Jeszcze kilka lat temu kuchnia dalekiego wschodu kojarzyła nam się tylko z sushi lub dosyć specyficznymi barami wietnamskimi. Sushi bary wyrastały nam jak grzyby po deszczu, a kto nie był fanem surowej ryby to raczej tę Azję źle kojarzył. Później z pomocą przyszedł Jamie Oliver, który nam wytłumaczył, że curry z kurczaka to nie kawałki filetu wysmarowane żółtym proszkiem ale pyszne, sycące danie o orientalnym aromacie.

Mniej więcej w tym samym czasie otworzyły się pierwsze bary wegetariańskie, które to czerpią z kuchni indyjskiej. I tak powoli w naszej świadomości, pojawiał się ten wschód, bez sznytu przepisów z Pani Domu. Zaledwie kilka lat zajęło abyśmy mogli spróbować dań pachnących świeżą trawą cytrynową, zwieńczonych listkami kolendry i deserów z matcha.  Kuchnia początkowo reprezentowana przez kilka mniej lub bardziej przyjemnych miejsc, w tej chwili dopracowywana do perfekcji przez pasjonatów. Określiliśmy ją mianem „Nowej Azji” i o takich miejscach, łączących aromaty dalekiego wschodu, jakość wykonania i świeżość pomysłów, dzisiaj piszemy.

www.facebook.com/Kantondimsumhouse

www.facebook.com/Kantondimsumhouse

# Kanton Dim Sum House, Węgłowa 2

Dwa stoliki i trzy typy dań w karcie. Tyle wystarczy. O Kantonie jest ostatnio bardzo głośno i czemu się dziwić. Możemy tutaj zjeść Dim Sumy (które są oczywiście najważniejszą częścią menu) czyli pierożki o różnych smakach gotowane na parze w specjalnych, bambusowych koszykach. W podobny sposób przygotowywane są bułeczki Baozi a oprócz nich możemy spróbować codziennie innej zupy. Spróbowaliśmy z karty absolutnie wszystkiego, a pierwsze wybory ułatwiali nam inni goście! Kiedy lokal ma kilkanaście metrów kwadratowych, nie ma szans, żeby nie zamienić słowa z pozostałymi osobami siedzącymi w środku! W tym mikroskopijnym miejscu, dzięki temu, często tworzy się magiczna atmosfera pewnej komuny dzielonej przy jedzeniu. Tak to dowiedzieliśmy się, że na pierwszy rzut należy spróbować wołowiny (ostatnio wersja #BBQ przebiła absolutnie wszystko) oraz ryby doprawianej trawą cytrynową. Możliwości jest sporo, kto jeszcze nie próbował, polecamy.

www.facebook.com/DwaSmaki

www.facebook.com/DwaSmaki

# Dwa Smaki, Czapskich 1

W karcie tego bistro, obok ciekawych dań kuchni koreańskiej znajdziemy totalne klasyki dostępne w europejskich restauracjach. Czy w tym jest siła? Dla nas propozycja sałatki Cezar okazała się być zbędną ale wyobrażamy sobie grupę znajomych w której ktoś nie przepada za smakami orientu i chętnie wybierze jedną z pozycji bardziej tutejszych. Oprócz stałej karty, gdzie króluje #bibimbap, zwróćmy uwagę na dania dnia, w większości przypadków reprezentujące Koreę. Naszła mnie refleksja, że o uczciwe jedzenie koreańskie jest w Polsce ciężko, dlatego działalność Dwóch Smaków tak bardzo nas cieszy.

www.facebook.com/curryupkrk

www.facebook.com/curryupkrk

# Curry Up, Krakowska 29

Są z nami od całkiem niedawna a już całkiem mocno istnieją w świadomości krakowskich bywalców. Ten malutki bar oferuje najprawdziwsze, syte i pyszne curry oraz inne wariacje na temat mięsa lub warzyw w różnych smakach. Dla nas hitem jest #wołowinahoisin w gęstym sosie o aromacie śliwek. Znajdzie się także coś dla wegan i wegetarian, przykładowo curry z ciecierzycy. Wszystko w towarzystwie świeżej kolendry lub liści mizuny. Na uwagę zasługują także przystawki czyli cyt. „Najlepsza sałatka na świecie”, placki cebulowe lub ziemniaczane. Dobre ceny, miła obsługa, powtarzalna jakość. Czego chcieć więcej?

# Pod Norenami, Krupnicza 6

Coś nie tylko dla wegan i wegetarian. Pod Norenami to bardzo przyjemne miejsce, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Po pierwsze dlatego, że menu przeraża swoją objętością a po drugie dlatego, że menu przeraża swoją objętością! Przy tak rozbudowanej karcie niestety możemy trafić na perełki jak i na pozycje zupełnie przeciętne, jednakże absolutnie wszystko co tam jedliśmy było smaczne. W restauracji znajdziemy pozycje kuchni Indyjskiej, Nepalskiej, Tajskiej czy Japońskiej. Dobre sycące zupy, ciekawy wybór zamienników mięsa i niespotykany sposób podania. My jesteśmy na tak. Do tego bardzo przyjemna, orientalna atmosfera w lokalu.

www.facebook.com/PodNorenami

www.facebook.com/PodNorenami

# Edo Fusion Japanese Restaurant, Miodowa 8

Oh Edo! Tak długo w Krakowie i nie słyszałam o nich złego słowa. Jak każdy „stary” lokal, cierpi czasem na opiniach, że „kiedyś było lepiej”, ale my tak nie uważamy. Z resztą nie tylko my – Edo Fusion wygrało plebiscyt Smaki Krakowa w kategorii Kuchnia Azjatycka oraz otrzymało żółtą kropę na drzwi od Gault&Millau. Nie ma czemu się dziwić. Edo to porządna restauracja, z solidnym zapleczem wiedzy i pomysłów. Serwują wiele dań, które są dla nas dość egzotyczne. Chyba w żadnym miejscu nie zahaczymy o tak wielką różnorodność smaków. Słyszeliście o Yosenabe? My już tak, od kiedy ostatnio wybraliśmy się z wizytą do Edo, żeby zebrać opinie do napisania tego artykułu. Znajdziemy tu również mnóstwo klasyków jak pierożki gyoza z parzonego ciasta, klasyczne tajskie curry czy pad thai. Ciekawe menu, smakołyki z ulubioną matchą i kultowy #ramenburger to wszystko za co kochamy Edo.

Wydawałoby się, że to wszystko ale na naszej liście miał się znaleźć lokal, który przez ostatni rok wzbudzał wiele emocji, czyli Ramen Girl. Niestety dzisiaj rano, doszły nas słuchy, że Ramen Girl kończy działalność w Krakowie. Mamy nadzieję, że ktoś jeszcze spróbuje wprowadzić ramen na nasz rynek i ciepło żegnamy Luizę!

www.facebook.com/edo.fusion

www.facebook.com/edo.fusion