Koncertowa w Krynicy: Kolacja z widokiem na jesień

Koncertowa to miejsce szeroko polecane, jednak, jak to w przypadku internetowych poleceń bywa, kończą się one zazwyczaj na jednym słowie – Koncertowa. Mieliśmy więc w głowie to miejsce od lat i wiedzieliśmy, że Krynica równa się Koncertowa, jednak bez żadnych skojarzeń czy oczekiwań. Wiedzieliśmy, że chcemy tam zjeść, ale nie nastawialiśmy się kompletnie na nic.

Wreszcie wizyta w Krynicy, więc chwytamy za telefon, by zabukować stolik. Zasady są jasno określone. Tylko rezerwacje. Drzwi Koncertowej zamknięte są na klucz dla przypadkowych gości. Nie jest to miejsce na spontaniczny obiad w trasie.

Budynek Koncertowej

Na miejsce przywozi nas Janusz Myjak, szef kuchni restauracji Szósty Zmysł w Hotelu SPA Dr Irena Eris. Przy okazji podrzuca Patrycji jesiotry z Gospodarstwa Rybnego Filipa Kądziołki. Najlepsi trzymają się tutaj razem, nie ma rywalizacji. Patrycja od trzech lat pomaga Januszowi przy kolacjach Dr Irena Eris Tasty Stories, zupełnie się tym nie chwaląc. Dowiadujemy się o tym przypadkiem, gdy Karolina rozpoznaje pieczywo, które zachwyciło ją podczas krynickiego Dinner with a view.

W jesieni Koncertowej do twarzy

W oczekiwaniu na przystawki wychodzimy na piękny, rzeźbiony ganek. Jest tu tak ślicznie, że zdjęcia same się robią. Otwieramy Instagrama, by oznaczyć lokalizację zdjęcia. Znajdujemy „Koncertowa – Pati&Darek”. Właśnie tak – bo Koncertowa to oni. Jeżeli któregoś z nich nie ma, to restauracja nie działa. Ona szefuje w kuchni, On opiekuje się gośćmi na sali. Robi to tak profesjonalnie, że jesteśmy pod dużym wrażeniem. Nie zatraca jednak w tym wszystkim swojej osobowości. Gdy co chwilę dokłada nam do koszyka wypełnionymi gorącymi kamykami po ciepłej bułeczce, mruczy pod nosem „Żeby panie sobie nie pomyślały, że żałuję pieczywa..”

Na stole pojawia się to, co w fine finingu najlepsze – pieczywo. Nie byle jakie. Zjadamy te kromki i bułki bez opamiętania, Ukrytą gwiazdą jest tu jednak masło, tak bardzo maślane, jak tylko można sobie wymarzyć.

Najlepszy koszyk pieczywa, jaki zjadłyśmy w 2018 roku.

To by było wymarzone śniadanie do łóżka – TAKI chleb i TAKIE masło

Jako amuse bouche dostajemy oscypka z pikantną gruszką. – Jak duże będą dania, skoro „amusz” jest wielkości przystawki? – zastanawia się Karolina.

Mamy szczęście – w okolicznych lasach wreszcie pojawiły się rydze. To właśnie one są dziś specjałem spoza karty. Podane prosto – smażone na maśle, lekko przyprawione, posypane polskim serem.

Amuse bouche – oscypek z pikantną gruszką

Rydze na maśle, czyli pomnikowy przykład siły prostych polączeń w kuchni.

Zupy to kolejny punkt w menu, którego pomijać nie należy. Idziemy w najbardziej komfortowe klasyki i wybieramy barszcz czerwony i bulion. W obydwu pływają perfekcyjnie wykonane pierożki.

Bulion

Barszczyk

W dalszej kolejności celujemy w schab – kuszą nas kluseczki i marchewka gotowana w maśle. Z rozpędu zamawiamy także tatara – miłośnicy tego dania powinni go sprawdzić, bo nie jest to zwykły tatar.

Comfort&Happiness – schab z kluseczkami z marchewką gotowaną w maśle.

Tatar roku

Gdy Darek odbiera talerze, czujnie rzuca na nas okiem: – Czy coś było nie tak z daniem? Oj nie, to był jeden z najlepszych tatarów, jakie jadłyśmy w tym roku. Jednak solidne porcje zrobiły swoje – z żalem nie jesteśmy w stanie dokończyć dań.

Rezygnujemy z deserów i kończymy posiłek. Patrycja dosiada się do nas i zaczynamy rozmowę. Pyta o feedback, wręcz domaga się informacji zwrotnej. Chce wiedzieć, co mogłaby zrobić lepiej.

Patrycja Stefanów- Kot – możecie pamiętać ją z polsatowskiego Top Chefa. Zrobiła sensację, odchodząc z programu na własne życzenie.

Karolina wspomina jej lody z topinamburu, które jadła na Dinner with a view – trafiły do jej topowej dziesiątki dań 2016 roku. Patrycja mówi, że właśnie te lody ma obecnie w karcie i tak oto tracimy ostatnie argumenty – przed nami lądują desery. To właśnie TE lody.

Na każdego gościa po posiłku czekają petit fours, podane podobnie jak gwiazdkowym Senses, w którym gościłam ledwie dwa dni wcześniej. Te u Patrycji są jednak zdecydowanie smaczniejsze.

Słynne lody z topinamburu

Szarlotka

Z Koncertowej odjeżdżamy z planem rychłego powrotu – musimy tu przywieźć przyjaciół.

Restauracja Koncertowa

Piłsudskiego 76/2, Krynica-Zdrój

Rezerwacje konieczne. Dzwońcie: 18 471 53 53

Fanpage na Facebooku: KLIK