Bliski podniebieniu Daleki Wschód w GO!

Zimno, mokro, pada, wieje a w Głownej Osobowej wciąż się dzieje! A co się dzieje? Na przykład nowe menu. Byłyśmy, spróbowałyśmy i chcemy żebyście zrobili to samo. Już piszemy d l a c z e GO !

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec

Szef Kuchni Jan Kilański zdobywał kucharską ogładę w Warszawie, kontynuował w Hiszpanii, pracował w m.in. w Bistro Kaskrut, Dos Cielos i w znakomitym RESTAURANTE SANTCELONI. Niedawno brał udział w prestiżowym konkursie S.Pellegrino Young Chef, gdzie dotarł do półfinału.  Młody, zdolny i ambitny, więc dania wychodzące spod jego ręki muszą mieć coś zaskakującego. Odważnie miesza smaki, przełamuje słone – słodkim, popularne – elitarnym, subtelne – zdecydowanym, i tak wymieniać można jeszcze długo. Ale wracamy do meritum: nowe menu. Sezon dyniowy w pełni, więc nie mogło zabraknąć #1 kremu dyniowego, którego łagodny smak został przełamany kurkumą, czosnkiem i trawą cytrynową, a to wszystko na wywarze z marchewek, które oddały cały smak, kolor i aromat. W wersji nie dla vegan, mamy #2 zupę PHO z pachnotką i dumką, na wywarze drobiowo-wieprzowym z makaronem ryżowym. Chyba już w tym momencie rozumiecie tytuł artykulu? Nowa karta ma w sobie dużo azjatyckich smaków, tak różnorodnych jak sam kontynent.

Pięknie podane przystawki, bo wiadomym jest, że najpierw jedzą oczy. Mamy #3 tatar wołowy na krakersie, smaczkiem jest suszone żółtko i wasabi, przystawka idealna do zajadania dłońmi. Zaskakująca #4 zaskakująca sałatka z groszkiem cukrowym, śmietaną miso, białą rzodkwią i  pachnotką. Delikatna, ale z charakterem. Są też #5 chrupiące kurczaki, baaardzo w klimacie street foodowym, otoczone ryżową panierką i wasabi majonezem, autorskim pomysłem GO.  Przed daniami głównymi przerwa na ważną informację: w menu znajdziecie wersje mięsne, jak i wegan oraz wege, więc spokojnie można wybrać sie z przyjaciółmi, bo każdy znajdzie coś dla siebie.

Dania główne: mamy na przykład #6 smażone brokuły (chrupkie i zielone!), z ryżem jaśminowym, tofu w autorskiej tempurze, konfiturą pomidorową. Proste, a zaskakujące* (słowo pojawia się wyjątkowo często, to zabieg celowy). Mięsna wersja to pięknie podane #7 żebra wołowe w sosie Johny rude boy. #8 stek bavette podany z ryżem na mleku kokosowym i trawie cytrynowej, plus groszek. Delikatny i różowy w środku, kruchy na zewnątrz. Spróbowałyśmy jeszcze sosu XO/GO* i musimy użyć słówka ze slangu młodzieżowego: PETARDA. Autorski przepis, azjatyckie smaki, zostały zastąpione gdyńskimi specjałami np owoce morza – śledzikiem. Wszystko idealnie ze sobą współgra i smakuje.

Czas na desery, tu mamy #9 rześką i słodką chałwę z sorbetem cytrynowym. Bardzo udane przełamani smaków. Oczywiście mamy też, to co każdy lubi najbardziej: czekoladę, w postaci #10 torciku z kruszonką i płatkami soli morskiej. Bardzo czekoladowy, bardzo intensywny, bardzo dobra dawka energii i humoru na panującą obecnie aurę.

Wpadacie?

Ach! Zapomniałam o najważniejszym! O idei jaka przyświeca menu. Jan chce rozwijać, budować i doskonalić zestaw dań, które zaproponował. Wraz z porami roku, będą zmieniały się sezonowe składniki, będą drobne modyfikacje, ale kwintesencja zostanie ta sama. Będziecie mogli smakować swoje ulubione pozycje z karty i za każdym razem znajdziecie zaskakujący, nowy smaczek.

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec Chef Jan Kiliański

fot. Marika Morawiec
Chef Jan Kilański

fot. Marika Morawiec

fot. Marika Morawiec