Wyjdziesz Na Pole?
Nowe idee
kiełkują w Starym Podgórzu

Stare Podgórze to podatny grunt dla młodej, ambitnej gastronomii. Dzielnica coraz ładniejsza, wciąż przyjazna mieszkańcom, a jeszcze nie zadeptana przez turystów, którzy tylko przecinają ją w drodze na Zabłocie. To właśnie tutaj wyrasta coraz więcej lokali, dając rodowitym krakusom coraz to nowsze powody do przekraczania kładki na Wiśle. Nie inaczej będzie w przypadku nowego konceptu Na Pole, który kiełkuje przy samym Placu Bohaterów Getta, a dokładnie pod adresem Solna 1.

Na razie zaklejone witryny pozostawiają w sferze domysłów, co dzieje się w środku lokalu. W czasie, gdy na 250 m2 powierzchni trwa intensywny remont, dwudziestoośmioletni Damian Wajda, szef kuchni i właściciel w jednej osobie, nie stoi z założonymi rękoma.

Chociaż pochodzi z Małopolski, a dokładnie z okolic Tarnowa, to znacznie bardziej znany jest w Warszawie, gdzie przez ostatnie lata tworzył kuchnię w Nowej Próżnej a potem w Bistro pod Sowami. Wyśmienite, pięknie skomponowane, w punkt – tak o jego jedzeniu rozpisywali się znani warszawscy blogerzy, tacy jak Restaurantica, Froblog, Food Snob czy Pyza Made in Poland. Dopieszczone menu degustacyjne w cenie 80 zł było w stolicy nie lada sensacją. Wajda pojawił się w programie Top Chef, gdzie doszedł do półfinału. Został też dostrzeżony przez żółty przewodnik Gault&Millau, który nominował go do tytułu Młody Talent 2019.

Przyszedł czas, żeby powrócić w rodzinne strony i iść na swoje. Kiedy poinformował, że swoje autorskie miejsce otworzy w Krakowie, przez Warszawę przetoczył się jęk zawodu.

Na Pole mieści się przy samym Placu Bohaterów Getta

Solna 1 – to tu powstaje Na Pole

Damian Wajda ze Starej Pragi przeniósł się na Stare Podgórze. Nie chce, żeby jego Na Pole nazywać restauracją. Nie będzie to ani fine dining, ani bistro. Wajda ma w sobie odwagę, aspiracje i mocne przekonanie, że uda mu się stworzyć nowy nurt w polskiej gastronomii.

Wajda nie zamyka się w kuchni. Na talerzu podawać chce uczciwe, wartościowe produkty, pochodzące wyłącznie z małopolskich grządek, rzek, pól i lasów. Ma być w zgodzie z rytmem przyrody, a przede wszystkim smacznie. Przystępnie cenowo, ale i zaskakująco.

Szef kuchni osobiście angażuje się w wybór każdego produktu. Opowiada, że powrocie w rodzinne strony bardzo zabolało go to, co zobaczył: upadek kultury jedzenia, zanik tradycji rolnictwa i hodowli na rzecz masowej produkcji.

Damian Wajda

Gdy byłem małym dzieckiem, mieliśmy kilkanaście odmian ziemniaków, truskawek, fasoli czy pomidorów. Teraz są może dwie, trzy i to takie, które przyjmują dobrze pescycydy. Jest to ogromny dramat. Zabijanie tego, co było smakiem naszego dzieciństwa, to jak wymazywanie naszej historii. Nie zgadzam się na to i zajmę się tym – deklaruje Wajda.

Planuje współpracę z małopolskimi rolnikami, a także uprawę własnych warzyw i owoców, ale na razie skupia się na znalezieniu uczciwych lokalnych dostawców – rolników, hodowców i serowarów, którzy podzielają jego filozofię i podejście do jedzenia. W końcu lokal ruszyć ma już tej wiosny – otwarcie planowane jest na przełomie maja i czerwca.

Osobowość Damiana Wajdy to powiew świeżej krwi i nowe, odpowiedzialne podejście do gastronomii. Być może będzie to najciekawsze kulinarne otwarcie 2019 roku w Krakowie. Trzymamy rękę na pulsie – niebawem opowiemy wam więcej!

Logo Na Pole

Na Pole, ul. Solna 1

[FACEBOOK]

Otwarcie: maj/czerwiec 2019