Ka Udon Bar – ronić łzy szczęścia nad miską makaronu

Mimo usilnych starań, Kraków (chcąc nie chcąc) zdecydowanie ominął modę na ramen, prezentując dużo uboższe opcje niż inne duże miasta w naszym kraju. Tym samym niektórzy czyniący przymiarki do serwowania tego dania, niejednokrotnie udowodnili, że przygotowanie takiej potrawy nie jest tak proste jakby się mogło wydawać. A jednak życie bywa przewrotne, i tak oto doczekaliśmy się czegoś jeszcze lepszego. Bo udon bar to mamy z prawdziwego zdarzenia!

Gwoli szybkiego wyjaśnienia – udon to rodzaj pszennego japońskiego makaronu, który zazwyczaj podaje się w bulionie, ewentualnie w gęstym sosie. Jest dużo grubszy niż ramen i ma specyficzną konsystencję pełnej glutenu kluski. Nie ma także tak rozbuchanego PRu jak jego alkaliczny kolega.

Lubicie słodkie tofu?

Lubicie słodkie tofu?

W Polsce najbardziej znanym miejscem na udon jest warszawskie Uki Uki, do którego zaglądamy kiedy tylko jesteśmy w stolicy. Wydawać się mogło, że otworzenie u nas lokalu specjalizującego się w daniach z tym makaronem to pobożne życzenie. Jednak Majka Jeżowska nie na darmo uczyła nas, że marzenia się spełniają. To jedno zmaterializowało się w postaci Ka Udon Bar przy ulicy Rakowickiej.

Na początek krótki disclaimer – nowy lokal jest prowadzony przez te same twarze, które odpowiadają za działanie Karmy na Krupniczej. I Ka, tak samo jak Karma to lokal wegetariański, a nawet „prawie wegański”, bo jedyną nieroślinną rzeczą w menu jest jajko, które zamawia się spośród różnych dodatków. Powiemy szczerze, kiedy zdaliśmy sobie z tego sprawę, mieliśmy małe ukłucie żalu. Bo jak to udon bez mięsno-rybnych, umamicznych bulionów? A jednak niepotrzebnie, bo rzeczywistość i smak przerosły nasze najśmielsze oczekiwania.

A może tempura?

A może tempura?

Lokal wita nas ogromnymi witrynami i ascetycznym wnętrzem. Jego sercem i centralnym punktem jest kuchnia połączona z długim barem, do złudzenia przypominającym te japońskie, przy których siorbie się różnorakie zupy. Dla gości dostępna jest także piwnica, a za jakiś czas pojawią się dwa ogródki – od strony ulicy oraz w oficynie

Na tą chwilę menu jest krótkie i zbudowane bardzo prosto. Pierwsza strona to udon na sześć sposobów (19-24zł) – na ciepło, z warzywnym bulionem i wybranymi dodatkami m.in. tempurą lub słodkim tofu, oraz na zimno np. odświeżający bukkake udon z tartą rzodkiewką. Do dań można domówić różne dodatki (7-15zł), a wśród nich kiszonki (jak choćby klasyczne kimchi), natto oraz warzywa w tempurze. Na deser Ka proponują lody z czarnego sezamu lub zielonej herbaty (11zł). Nie gorzej prezentują się również napoje. Jak to w Karmie, możemy liczyć na świetną kawę, japońską mleczną lemoniadę, a w przyszłości nawet warzone na miejscu piwo!

Sercem lokalu jest otwarta kuchnia oraz lada dla gości

Sercem lokalu jest otwarta kuchnia oraz lada dla gości

Siła dań w Ka Udon Bar to wcale nie zaskakujący smak, czy fajerwerki na talerzu i wydumana forma. Najmocniejszym punktem tego, co można tam zamówić, jest prostota i konsekwencja w tym co robią – nic nie jest przesadzone, a każda miska jest podana tak dobrze, jak to tylko możliwe. Tam wszystko się zgadza, a dzięki temu my w końcu możemy polecić Wam z czystym sumieniem miejsce, na dobrą japońską zupę!

Zdjęcia: Marcin Kałuża (te ładniejsze) i Karolina Milczanowska

Lody z czarnego sezamu

Lody z czarnego sezamu

Jako dodatek można zamówić warzywa w tempurze

Jako dodatek można zamówić warzywa w tempurze

Ka Udon Bar

Rakowicka 14A