Tasty Stories by dr Irena Eris – coś, co każdy foodie zobaczyć powinien

Osoby, które twierdzą, że jedzenie to czynność wyłącznie fizyczna, powinni choć raz w życiu wybrać się na kolację taką, jak Tasty Stories. To niecodziennie wydarzenie uczyło szacunku do produktu, szacunku do ludzi, którzy ten produkt są w stanie stworzyć, w końcu szacunku do regionu.  Zobaczcie koniecznie naszą relację i nie pozwólcie aby ludzie, którzy brali udział w projekcie, zniknęli kiedyś z kulinarnego świata.

O wydarzeniach tak barwnych i ważnych, jak Tasty Stories, ciężko jest w ogóle pisać. Bo od czego zacząć? Jak zamknąć tyle emocji w słowach i w jaki sposób zrobić ich streszczenie, aby zmieścić się w czytelnej długości tekstu.

Wypadałoby jednak zacząć od małego wprowadzenia. Dr Irena Eris Tasty Stories to projekt, który miał na celu, przybliżyć zainteresowanym lokalnych producentów oraz produkt regionalny. Całe kilkumiesięczne przedsięwzięcie, było zwieńczone dwiema kolacjami degustacyjnymi, które odbyły się w Hotelach SPA Dr Irena Eris w Krynicy Zdroju oraz później na Wzgórzach Dylewskich. Mieliśmy przyjemność gościć w obydwu miejscach, jednak ten artykuł poświęcimy Małopolsce.

A teraz chwila, aby poczuć klimat…

Tak jak już wspomnieliśmy, najważniejszą kwestią podczas całego wydarzeni było pokazanie produktu oraz ludzi, którzy za owym stoją.

Dlaczego to według nas sprawa najwyższej wagi? Ponieważ jeśli nie będziemy promować takich osób, za kilka lat te nasze tradycyjne produkty mogą zniknąć. Tak samo jak w dzieciństwie nigdy nie przyszło nam na myśl, że będziemy mieli problem z kupieniem słodkich truskawek, tak w tej chwili może się wydawać farsą takie ostrzeżenie. Ale uczciwy, nie robiony na skróty produkt, wymaga ciężkiej pracy i wysiłku, na jaki coraz mniej osób się decyduje. Takie rzeczy się po prostu nie opłacają. Możemy jednak to zmienić – ciągle edukując i przedstawiając regionalne skarby szerszej publiczności. Kraje zachodniej europy zaczęły dbać o swoje dziedzictwo już dawno – dzięki temu dzisiaj ich tradycyjne produkty z małych manufaktur znane są na całym świecie. Teraz czas na nas. Dla małych producentów, wydarzenia takie jak Tasty Stories są krokiem milowym w stronę rozpoznawalności. Lekko pompatyczna fraza „ocalić od zapomnienia”, wcale nie byłaby tutaj na wyrost.

Aby należycie przygotować się do wydarzenia, odwiedziliśmy producentów jeszcze przed kolacją. Niesamowite wrażenie zrobił na nas Jacek Nowak – właściciel pasieki Barć, w której hoduje endemiczny dla wsi Kamianna gatunek pszczół, naturalnie przystosowany do długiego zimowania. Na jego posesji znajduje się skansen uli, pięknie zdobionych, aby zrobić przyjemność mieszkającym w nim pszczołą. Do Kamiannej, która jest beskidzkim zagłębiem pszczelarskim, polecamy wybrać się na wywczas. Są warunki, piękne okolice i wspaniałe powietrze. Więcej informacji znajdziecie tutaj http://www.kamianna.pl/

Zahaczyliśmy także Wysową Zdrój, gdzie co roku organizowane jest Święto Rydza. Okoliczności przyrody są tam cudowne – w środku miejscowości znajduje się stary dom zdrojowy, a w nim kuchnia, która karmi jak szalona. Właścicielkami owej i organizatorkami festiwalu grzybiarskiego są Barbara Miernik oraz Katarzyna Miernik Pietruszewska. Robią też wspaniałe rydze kiszone i znany w towarzystwie kulinarnym żur na kiszonych rydzach. A ich ciasta… no niebo! Więcej informacji o ich działaniach na stronie http://www.swietorydza.pl/

Kto ostatnimi czasy powiedział, że w Polsce nie ma prawdziwych winnic, powinien się zastanowić nad stanem swojej wiedzy, bo mamy ich przynajmniej kilkanaście. Jedną z nich jest winnica Jasiel, z której wina często pojawiają się w kartach dobrych restauracji.

Podczas tego wydarzenia zobaczyliśmy historię produktu regionalnego z zupełnie innej perspektywy. I zdradzimy Wam sekret – Wy też możecie! Wszyscy, o których piszemy, to ciepli, zaangażowani ludzie. Tak naprawdę wystarczy zaciekawić się tym, co robią, napisać do nich, pojechać – można na tym jedynie zyskać.

Jako gospodarz wydarzenia, w projekt zaangażował się Janusz Myjak, który do współpracy zdołał namówić dwóch szalenie zdolnych szefów – Marcina Filipkiewicza z krakowskiego Copernicusa oraz Jacka Grochowinę z warszawskiej Nolity. 10-daniowa kolacja, będąca punktem kulminacyjnym spotkania, opierała się na produktach, które poznaliśmy podczas wycieczek. Wykwintne dania dobitnie pokazały, że nasz produkt tradycyjny, warty jest kart najlepszych restauracji i może być podawany na najwyśmienitszych kolacjach.

„Na początku producenci podchodzili do nas nieufnie, ale po kilku rozmowach i w końcu wspólnym spotkaniu na potrzeby kręcenia filmów przekonali się, że to bardzo wartościowy projekt – zaczęli z nami w pełni współpracować i przygotowywać na tę okazję najlepsze produkty. Każdy z gotujących kucharzy mógł wybrać produkty, na których chciał pracować i tak powstały pierwsze szkice menu – to wszystko trwało ponad 3 miesiące! Po całym wydarzeniu widzę, że ta podjęta praca miała głęboki sens – nawet zaproszeni szefowie nie znali dobrze produktów beskidzkich, a ja zacząłem na nie zwracać większą uwagę – teraz nic, tylko wyłapuję kolejne gospodarstwa i kolejnych producentów, których warto by pokazać światu!” – powiedział nam Janusz po kolacji.

Wszystko to nie miałoby jednak miejsca gdyby nie zaangażowanie Hoteli SPA Dr Irena Eris. Trzeba naprawdę dużo dobrej woli, aby zorganizować taką akcję w swoich murach. Jak mówi Katarzyna Szymkiewicz, odpowiedzialna za komunikację grupy Hoteli SPA Dr Irena Eris „Jako firma zawsze ściśle odwołujemy się do miejsca, w którym funkcjonujemy. W naszych działaniach ważna jest architektura, jedzenie, kultura oraz tradycje, jakie niesie ze sobą otaczający nas region. W naszej kuchni na co dzień promujemy produkt lokalny i wykorzystujemy go aby świetnie i zdrowo karmić naszych gości. Janusz stara się aby nawet podczas śniadania widać było tę sezonowość i zamiłowanie do tutejszej spuścizny kulinarnej – w wakacje pojawia się chociażby żętyca oraz sery owcze. Uważamy, że jest to niesłychanie ważne – kuchnia nieodłącznie wiąże się z dobrym samopoczuciem, a my w Hotelach SPA Dr Irena Eris stawiamy na głęboki relaks. Piękne widoki, świetne zabiegi, dobra kuchnia to gwarancja leniwego, spokojnego wypoczynku„.

Osobą odpowiedzialną za komunikację wszystkich hoteli, która uwierzyła w powodzenie projektu i wzięła się za to naprawdę wariackie przedsięwzięcie była Ania Pikuła, liderka całego projektu, a w jedną spójną całość i historię, spięła je osoba o niesamowitej mocy sprawczej – Agnieszka Małkiewicz. Z tego miejsca dziękujemy i życzymy sobie więcej! A naszych czytelników zachęcamy do zapoznania się z producentami, o których więcej można znaleźć na fanpage Tasty Stories [KLIK].

.