Gdzie zjeść
w Kambodży

W Kambodży tak jak w Tajlandii króluje street food, jednak poza stoiskami i marketami z jedzeniem, jest także dużo restauracji. Jedne oferują rozmaite dania kuchni Khmerów, inne próbują dopasować się do zachodnich standardów, a w stolicy znajdzie się nawet jedną z polskim jedzeniem!

Przedstawione poniżej restauracje, nie są najlepszymi w kraju, są to po prostu sprawdzone i ciekawe miejsca, gdzie jedzenie jest bardzo smaczne i co najważniejsze, nikt z nas i naszej ekipy nie miał po nim żadnych gastro sensacji. Dzięki tej liście dowiecie się, gdzie zjeść w najbardziej turystycznych miejscowościach takich, jak Siem Reap (położone tuż obok świątyni Angkor Wat), Phnom Penh (stolica kraju), Kampot (gdzie znajduje się kulinarna atrakcja – słynna plantacja pieprzu) oraz na wyspie Koh Rong Slaem. W menu tych restauracji poza tradycyjnymi daniami pojawią się kolorowe drinki, zupy pho, robaki, a nawet pierogi!

Phnom Penh

JAAN Restaurant – kameralnie i tanio przy samym deptaku

Jaan restaurant (źródło: fb restauracji)

Od ilości restauracji, przy głównym pasażu w stolicy może rozboleć głowa. Spacerując wzdłuż rzeki trudno się zdecydować, do którego lokalu wstąpić. Po zbliżeniu się do niektórych, odtrąci was zapach, inne zachęcą wystrojem wnętrz, jednak odepchną wygórowanymi cenami, a raczej nie po to przylecieliście na drugi koniec świata, żeby skończyć w Burger King’u? Na szczęście tuż obok nocnego marketu znajduje się JAAN Restaurant. Lokal działający już do 7 rano i serwujący śniadania aż do 14. W ich menu poza zachodnimi propozycjami, znajdziecie stronę z tradycyjnymi potrawami kuchni Kambodży. Porcję są bardzo duże, dlatego jedno danie w zupełności wystarczy, może to być smażony ryż z warzywami i wołowiną lub mieszanka tofu i warzyw podawana z ryżem na parze. JAAN to bardzo mała, kameralna, na wpół zabudowana knajpka, licząca tylko kilka stolików. Szczególnie przyjemnie jest tam podczas ciepłych wieczorów, gdy można sączyć drinka na świeżym powietrzu i obserwować nocne życie stolicy.

Preah Mohaksat Treiyani Kossamak, Phnom Penh

Pho’ clock / Coffee today – wietnamski obiad i europejskie śniadanie

Wnętrze Pho’clock (źródło: fb restauracji)

To ciekawy koncept połączonych ze sobą dwóch restauracji. Zajdźcie tam przy okazji odwiedzin pałacu królewskiego lub narodowego muzeum Kambodży, oddalonych o zaledwie 5 min spacerkiem od tego punktu gastronomicznego. Nie ważne o jakiej porze dnia lub nocy się wybierzecie, jeden z lokali zawsze będzie otwarty, ponieważ każda godzina jest dobra na pho. W Pho’ clock do wyboru jest 5 wariacji wietnamskiej zupy: z kurczakiem, wołowiną, owocami morza, rybą lub mieszanką mięs. Każde pho jest oczywiście podawane z dużą ilością ziół i przypraw, którymi możecie pryprawić zupę według preferencji. W Pho’clock poza tytułowym bulionem są też typowe khmerskie dania, które są również serwowane w drugiej części lokalu – Coffee Today. Otóż menu dla obydwu restauracji jest wspólne i możecie zamawiać wybrane pozycje tam, gdzie przyjemniej wam się siedzi. Coffee Today to dobre miejsce na międzynarodowe śniadanie: francuskie, angielskie, amerykańskie cokolwiek sobie zażyczycie. A może szybki crossaint na wynos? Do niego koniecznie zamówcie lemoniadę z marakuji!

Street 178, Phnom Penh

Pho special

Śniadania take away

 

The Pelican Food Company – polski akcent w stolicy

Do tej knajpki warto przyjść aby rozwiać negatywne myśli, po zwiedzaniu Tuol Sleng (muzeum ludobójstwa, więzienie s21) usytuowanego kilka przecznic dalej. The Pelican Food Company to glutenowy raj oryginalnie założony przez Australijczyka a w 2013 r. przejęty przez Polkę. Dlatego w ich menu znajdziecie typowe meat pies zza oceanu oraz nasze rodzime pierogi.  Poza tym jest tu wszystko co zawiera gluten: chleby, kanapki, pizze i ciasta, wszystko wypiekane na miejscu (na dowód we wnętrzu zobaczycie stosy worków mąki). Ekonomistka z Warszawy Ewa Jankowska założyła biznes, na który składa się nie tylko restauracja, ale także catering i sprzedaż hurtowa. Zapewne jest jedynym producentem chleba na zakwasie w stolicy Kambodży. Pelikan poza wyrobami mącznymi cechuje się też wyjątkowo miłą obsługą, która przywita was po polsku, a także eklektycznym wnętrzem, szczególnie polecamy zająć miejsce pośród roślin obok krętych schodów na patio.

Street 282, Phnom Penh

Patio

Gablota z ciastami i przemiłe panie kelnerki

Polskie pieczywo w Kambodży (źródło: fb restauracji)

Kampot

Khmer Root Cafe – autentyczna kuchnia Kambodży

Specjalne narzędzie do drążenia kokosa

To miejsce jedyne w swoim rodzaju. Dlaczego? Pierwszym wyróżnikiem jest to, że nie ma adresu. Żeby tu dotrzeć samemu trzeba wielokrotnie pytać lokalnych osób o drogę jednak, jeżeli będziecie korzystać z usług przewozowych, to każdy kierowca tuk tuka doskonale wie, gdzie jechać. Khmer Root Cafe położone jest pośrodku niczego… między sekretnym jeziorem a pagórkami, na trasie do słynnej plantacji pieprzu. To niepowtarzalna okazja, aby zjeść na łonie natury, coś przygotowanego w 100% z naturalnych składników za jedyne 3 dolary (ceny od 2,50 do 3,50$). Drugim wyróżnikiem są pracownicy, to właściciele, którzy mieszkają, pracują i żyją w tej restauracji (ich dom jest dosłownie za ścianą). Małżeństwo Khmerów gotuje na żywo dania typowe dla swojej kuchni narodowej. Zasmakujecie tu 4 rodzajów curry, smażonego ryżu i noodli, sałatkę z kwiatów bananowca czy beef lok lak. Trzecim i najlepszym wyróżnikiem są lekcje gotowania. Wszystkie zamówione potrawy są przygotowywane na waszych oczach, curry robione w tradycyjny sposób w moździerzu, miąższ z kokosa wydobywany specjalnym narzędziem, a każdy proces jest szczegółowo opisywany przez kucharzy – właścicieli.

Właściciele restauracji

Przygotowywanie curry

 

Siem Reap

Paper Tiger Eatery – kolorowe koktajle na klubowej ulicy

Do Siem Reap wszyscy przyjeżdżają w jednym celu – aby zobaczyć kompleks Angkor. Tymczasem nie samym zwiedzaniem człowiek żyje, trzeba się trochę rozluźnić, tym bardziej na wakacjach. W tym celu turyści udają się na Pub Street. Ulicę przepełnioną knajpami, barami i klubami, gdzie każdy jest nastawiony na dobrą zabawę. Godny polecenia jest Paper Tiger Eatery usytuowany na końcu ulicy naprzeciwko klubu Temple oraz obok baru/klubu Angkor What?. Takie umiejscowienie pozwala wam na rozkoszowanie się drinkami w spokoju i jednoczesne wyskoczenie na parkiet, gdy tylko usłyszycie swoją ulubioną piosenkę. Tygrysi bar w swojej karcie drinków ma nie tylko znane klasyki, jest tam też dużo autorskich drinków z mieszanką wielu alkoholi i egzotycznych owoców. To co bardzo istotne w takiej lokalizacji jak pub street, wnętrze jest dość „zachodnie”, brak tam zbędnego badziewiarstwa i tandety. Będziecie się tam dobrze czuć kosztując kolejnych propozycji barmanów i może rozważycie uczestnictwo w warsztatach kulinarnych odbywających się kolejnego dnia (według trip advisor są tam organizowane lekcje gotowania).

Mondulkiri Village, Street 08, Krong Siem Reap 

Wnętrze paper tiger

Samo-napełniający się drink

 

Bugs Cafe – tu pokochacie robaki

Jeden z powodów, dlaczego warto jeść robaki

Zwiedzanie starożytnego miasta i świątyń nie wyczerpało waszych chęci do odkrywania nowości? To może dla odmiany nowinki gastronomiczne? Jeżeli od zawsze chcieliście się poczuć jak Bear Grylls i spróbować robaka, to powinniście zrobić to właśnie w Siem Reap. To tutaj ulokowana jest Bugs Cafe. Insect Tapas i Cocktail Bar w swojej ofercie ma również „zwyczajne” pozycje, platery degustacyjne z daniami Khmerów. Oprócz robaków spróbujecie tu również krokodyla i węża. W jakiej formie podawane są insekty? Oczywiście znajdziecie je w rozmaitych wytrawnych potrawach, ale także w deserach czy drinkach. Jeżeli jesteście grupą, to wybierzcie jeden z talerzy degustacyjnych, zawierają one między innymi: donuty z tarantuli, szaszłyki ze skorpionami, sałatkę z jedwabników i świerszczy czy sajgonki z latającymi i czerwonymi mrówkami. Założeniem restauracji jest pokazanie, że dobrze i profesjonalnie przyrządzone robaki mogą być równie smacznym dodatkiem do dań, co mięso czy tofu. I rzeczywiście tarantule są pyszne!

351 Angkor Night Market Street, Siem Reap

Z daleka wygląda apetycznie i nie widać robaków

Larwy, skorpiony, świerszcze – wszystko na widoku

 

Koh Rong Samloem

The One Resort –  śniadania nad basenem przez cały dzień

Wszystkie posiłki na świeżym powietrzu (źródło: fb restauracji)

Na wyspę Koh Rong Samloem turyści głównie przyjeżdżają, aby się zrelaksować, dlatego jest tam wiele resortów. Przez co chodzenie do restauracji często polega na odwiedzaniu kolejnych hoteli. Jeden z nich został założony przez parę Polaków i jak na rodaków przystało, jest on na najwyższym poziomie. W The One Resort na każdym rogu czuć profesjonalizm, nawet w hotelowej kuchni. Poczujecie się tu jak w raju, gdy jeden z wykwalifikowanych kelnerów zaskoczy was, proponując pozycję z całodniowego menu śniadaniowego. I popołudniu leżąc przy basenie, będziecie delektować się orzeźwiającym smoothie bowl. Egzotyczne owoce to nie jedyne specjały wyspy, nie mogło na niej zabraknąć owoców morza. Przyrządzane są jako główne składniki pad thai’a, smażonego ryżu lub zupy. A dla prawdziwych smakoszy przygotowywany jest cały talerz grillowanych, morskich przysmaków. Raz na jakiś czas, orgaznizowane są także kolacje na plaży, gdzie kucharz na żywo przyrządza dla wszystkich chętnych gości catch of the day. Aczkolwiek jeżeli zamarzą wam się zachodnie smaki jak pizza, burger czy avocado toast to również je znajdziecie w obszernym menu.

Saracen Bay, Koh Rong Samloem

Smoothie bowl pod palmami

Owoce morza w każdej postaci

 

Lazy Beach – kolacja o zachodzie słońca nad morzem

Beef Lok Lak i shake owocowy

Dla niektórych leżenie całymi dniami na plaży jest zbyt nudne i ciągle szukają wrażeń. Na szczęście Koh Rong Samloem zadowoli też i takich łowców przygód. Odwiedzanie restauracji nie musi polegać tylko na chodzeniu do resortu do resortu, aby spróbować prawdziwych pyszności trzeba udać się na wyprawę. A dokładniej przeprawę przez dżunglę, gdzie wyznaczony szlak prowadzi do ustronnej plaży, przy której został zbudowany tylko jeden hotel i restauracja. Lazy Beach w pełni zasługuje na swoją nazwę, tutaj w oczekiwaniu na jedzenie, możecie zrelaksować się na sofach, leżankach czy w huśtających się koszach i obserwować pięknie załamujące się fale. Aby umilić sobie czas przygotowywania dań, poza wygodnym usytuowaniem możecie również zamówić shake owocowy, do którego sami wybierzecie ulubione owoce. Tak zrelaksowani, będziecie mogli w pełni cieszyć się smakami azjatyckiej kuchni serwowanej w restauracji. Warto jednak pozostać przy tradycyjnych daniach Kambodży i spróbować beef lok lak, jednej z flagowych potraw. Tymczasem jeżeli współtowarzysze podróży mają dosyć kuchni Khmerów będą mogli zdecydować się na sałatkę, kanapkę lub nawet makaron.

 Preah Sihanouk, Koh Rong Samloem

Idealne miejsce na trawienie

Wybieracie miejsce na huśtawkach czy fotelach?