Bistro The Hours – smacznie, prosto, elegancko

Och jakie piękne! Nowe Bistro The Hours zaprasza gości na talerzykową ucztę. To bardzo przystępna propozycja jak na luksusowe wnętrza nowego hotelu H15 Palace, czyli obłożonego złotem i marmurem obiektu przy ul. św. Jana. Warto się wybrać! O wszystkich szczegółach przeczytacie poniżej.

H15 Palace znajduje się w samym centrum Krakowa, przy zabytkowej ulicy św. Jana. Hotel powstał w przepięknym pałacu rodziny Lubomirskich, tym samym, w którym jeszcze kilka lat temu rządziła krakowska scena klubowa – to tu znajdował się Cień oraz Stalowe Magnolie. Nowy właściciel zrezygnował jednak z czerwonych lóż, przywracając budynkowi dawny blask: odsłonięto oryginalne sklepienia i odrestaurowano stare drewniane konstrukcje, zabytkowe piece i dzieła sztuki.

Który wybierzecie dla siebie?

W galeryjnej przestrzeni, do której można wejść od ulicy (nie hacząc o hotelowe lobby) zdecydowano się na pomysł nieco lżejszy niż typowy hotelowy fine dining. Bistro The Hours, to przystępna propozycja opierająca się na polskich przekąskach, prostych i przyjemnych daniach zamkniętych zgrabnie na niewielkich talerzykach. Oczywiście wszystko nadaje się do dzielenia (jeśli tylko ktoś ma na to ochotę!). Spodziewajcie się przystępnych cen – to miejsce idealne na wyjście ze znajomymi.

Dodatkowym atutem Bistro The Hours są wnętrza. Pomimo lekkiego konceptu, postawiono na hi-endowe wykończenie. Krzesła z wiedeńskiej plecionki i szklane stoły okute złotem fantastycznie wypełniają surowe mury i pięknie komponują się z odkrytymi elementami konstrukcyjnymi budynku, podkreślając jego szlachetny charakter. Jest naprawdę pięknie.

The Hours, to dwóch szefów kuchni – Wojciech Kilian z warszawskiego Signature oraz Diana Olechnowicz, nad którą rozpływaliśmy się przy okazji pisania o Bistro Olympique. Obydwoje świetnie znają kuchnię francuską i polską, nie chodzą na skróty, a w swoich kompozycjach stawiają na prostotę. Do Bistro The Hours Wojciech przywiózł ze sobą kilka uwielbianych dań z Sinature.

Menu

Dania podzielone są na trzy sekcje: small bites, big bites oraz sweet bites. Pierwsza z nich, to propozycje przystawek idealnych do dzielenia się z przyjaciółmi. Można wybrać również opcje degustacyjną, składającą się z 5 wybranych talerzyków – za 48zł dostaniecie je w pomniejszonych wersjach. Dania główne znajdziecie w sekcji big bites – koniecznie spróbujcie zapiekanki z baraniny! Menu wieńczą desery.

Tatar wegański z pomidorów i dmuchanego ryżu – jedna z propozycji przywiezionych przez Wojciecha Kiliana z Signature. Świetny!

Tatar wołowy z miso, to bomba umami. Jest przełamany ogromnymi kawałkami słodkiego, marynowanego ogórka.

Siekana wołowina, to danie które zajęło drugie miejsce w kategorii przystawka podczas zeszłorocznego konkursu Noble Night!

Wędzona słonina – specjał Diany Olechnowicz według przepisu jej babci. Jest warta grzechu, czysta w smaku i po prostu piękna.

Do przekąsek podawane jest wypiekane na miejscu pieczywo.

Marynowany sum – wszyscy, którzy kochają ryby w occie będą zadowoleni.

Ogórki małosolne są przygotowywane na miejscu, pachną latem i świetnie oczyszczają kubki smakowe – po co nam imbir skoro mamy ogórki?

Z dań głównych musiał wlecieć żurek, jest fajny – lekki, na własnym zakwasie, ze smażoną białą kiełbasą oraz jajkiem.

Zapiekanka pasterska! Coś na co czekaliśmy od dawna.

W The Hours na mielonej baraninie z chrupiącym oscypkiem na puree. Pyszna!

Dorsz w sosie maślanym zapiekany z kurkami.

Malutkie ptysie z kremem pralinowym. To oczko w głowie Diany. Boskie!

Na koniec małe rozkosze – semifreddo karmelowe!

Bistro The Hours

ul. Św Jana 15

Kraków

Artykuł powstał we współpracy z Bistro The Hours – współpracujemy wyłącznie z miejscami godnymi polecenia!